<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>nie jest dobrze</title>
	<atom:link href="http://niejestdobrze.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://niejestdobrze.wordpress.com</link>
	<description>... ale będzie lepiej!</description>
	<lastBuildDate>Sun, 15 Jan 2012 21:44:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='niejestdobrze.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>nie jest dobrze</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://niejestdobrze.wordpress.com/osd.xml" title="nie jest dobrze" />
	<atom:link rel='hub' href='http://niejestdobrze.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Upadek Chwały &#8211; recenzja Afterfall: InSanity</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/12/17/upadek-chwaly-recenzja-afterfall-insanity/</link>
		<comments>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/12/17/upadek-chwaly-recenzja-afterfall-insanity/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Dec 2011 03:44:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sylveck</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Afterfall]]></category>
		<category><![CDATA[gry komputerowe]]></category>
		<category><![CDATA[InSanity]]></category>
		<category><![CDATA[Intoxicate Studios]]></category>
		<category><![CDATA[Nicolas Games]]></category>
		<category><![CDATA[PC]]></category>
		<category><![CDATA[TPP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestdobrze.wordpress.com/?p=635</guid>
		<description><![CDATA[Naprawdę chciałbym zrecenzować ten tytuł jednym lub dwoma zdaniami. Wtedy jednak w tych zdaniach oprócz łączników i przyimków byłyby same wulgaryzmy. Muszę więc w jakiś inny sposób ostrzec was przed tą produkcją. Możliwe, że słyszeliście o tej unikatowej akcji promocyjnej developera Afterfall: InSanity. Można było parę tygodni przed premierą zamówić tytuł za jedynego dolara. Problem [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=635&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="LEFT"><strong>Naprawdę chciałbym zrecenzować ten tytuł jednym lub dwoma zdaniami. Wtedy jednak w tych zdaniach oprócz łączników i przyimków byłyby same wulgaryzmy. Muszę więc w jakiś inny sposób ostrzec was przed tą produkcją.</strong></p>
<p align="LEFT"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/ao.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-637" title="Afterfall: InSanity" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/ao.jpg?w=202&#038;h=300" alt="" width="202" height="300" /></a></p>
<p align="LEFT">Możliwe, że słyszeliście o tej unikatowej akcji promocyjnej developera <em>Afterfall: InSanity</em>. Można było parę tygodni przed premierą zamówić tytuł za jedynego dolara. Problem w tym, że żeby faktycznie gra tyle kosztowała, musiało napłynąć tych zamówień&#8230; 10 milionów. Doczekano się około 30 tysięcy. Twórcy gry albo byli zdesperowani, albo nie znają realiów rynku. Tak czy siak z tytułem na tak żenująco niskim poziomie taka nieznajomość szybko odbije im się czkawką. Nie od dziś wiadomo, że produkcja <em>Afterfall: InSanity</em> pochłonęła parę ładnych lat i ponad 10 milionów złotych. Chyba wszyscy, którzy zabrali się za ten tytuł, zastanawiają się teraz, „na co do ciężkiej cholery te pieniądze poszły?”.<span id="more-635"></span></p>
<p align="LEFT">Początkowo twórcy zajmowali się projektem cRPG na podstawie polskiej gry role playing pt. <em>Burżuazja</em>. Mimo zmiany koncepcji na grę akcji realia pozostały mniej więcej te same – postapokaliptyczna Warszawa, w której ludzie zdołali się schować w specjalnie do tego celu zaprojektowanym schronie o nazwie Chwała. Głównym bohaterem <em>InSanity</em> jest Albert Tokaj, psychiatra z Chwały. Zajmuje się większością mieszkańców schronu, którzy cierpią na tzw. syndrom zamknięcia. Sam Albert jednak ostatnio niezbyt dobrze sypia. W związku z pewnymi problemami „behawioralnymi” zostaje przez dowódcę Chwały, pułkownika Potockiego, wysłany na niższe poziomy schronu w celu zbadania sprawy. Zastaje tam agresywnych „tubylców”, mutanty i mnóstwo zwłok. Coś jest nie tak, a za ten stan rzeczy zostaje oskarżony sam Tokaj. Nie chcę zbyt wiele zdradzać, ale nasz bohater w końcu wydostaje się ze schronu i jest, delikatnie mówiąc, zaskoczony tym, co zastaje na powierzchni.</p>
<p align="LEFT"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-638" title="Afterfall: InSanity" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a2.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p align="LEFT">Fabuła jak widać jest raczej zlepkiem kilku dość oklepanych, choć sprawdzonych motywów. Tak czy siak wraz z odkrywaniem nowych faktów staje się ona coraz ciekawsza i naprawdę ma spory potencjał. Ponadto realia też są czymś nowym, bowiem po katastrofie nuklearnej zwykle poruszaliśmy się po bezimiennych pustkowiach. Albo po Las Vegas. Warszawa wygląda od nich trochę bardziej swojsko, choćby ze względu na polskie bannery, reklamy czy graffiti. Gracze spoza Polski jednak raczej nie poczują się jak w innym świecie, chodząc po wirtualnej stolicy, choć kosze na śmieci z logiem ZUS mogą im się wydać niezrozumiałe. Szkoda że potencjał scenariusza został przyćmiony przez różnorakie absurdy, niedopowiedzenia i koszmarne prowadzenie niektórych scen i dialogów. No i przez sam gameplay.</p>
<p align="LEFT">Ten jest zaś jednym z najbardziej topornych, jakie widziałem w grach z ostatniego dziesięciolecia. Jeśli myśleliście, że gameplay w <em>Dead Space</em> jest dość toporny (bo moim zdaniem jest, ale sama gra się broni), to w przypadku <em>InSanity</em> mamy do czynienia z istnym Rasialdo gier akcji. System walki wręcz to jakiś mało zabawny żart. Pamiętacie pierwsze dwa <em>Gothiki</em>? Tu jest podobny, ale jeszcze mniej funkcjonalny ze względu na ślamazarność pana psychiatry. Mamy do dyspozycji całe trzy finiszery do zastosowania, gdy nasz oponent jest już na kolanach, bomba! Szczęście w nieszczęściu, że broni białej jest cała masa i każda charakteryzuje się trzema parametrami. Podobnie broń palna, strzelanie z niej jest jednak takim samym przejawem masochizmu co machanie siekierami i łomami. Broni absolutnie się nie „czuje”, uczucie towarzyszące strzelaniu przyrównałbym raczej do strzelania z wiatrówki w stronę drzewa. Sama walka ogółem jest mało satysfakcjonująca, a wrogowie są dla nas wyzwaniem głównie ze względu na ich liczbę niż na ich inteligencję. Do tego są oni dość średnio zaprojektowani, najzabawniejsze są zaś te „upiory”, które atakują nas, gdy wychodzimy na światło dzienne. Jedynym sposobem pozbycia się ich jest&#8230; strzelanie do nich. Pogromcy duchów, uczcie się! Niestety takich absurdów jest więcej.</p>
<p align="LEFT"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a8.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-639" title="Afterfall: InSanity" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a8.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p align="LEFT">A no i są jeszcze minigierki logiczne oraz QTE (Quick Time Events). Te pierwsze zasadniczo nie są takie złe (oprócz kierowania robotem naprawczym, prawie przy tym zasnąłem), ale wydają się być dopchanymi na siłę i niepotrzebnymi. Za to QTE wykonywał chyba jakiś paralityk, bo i one są toporne jak cała reszta gry. Przy tej okazji chciałbym jeszcze poruszyć kwestię save&#8217;owania. Oczywiście samodzielnie stanu gry zapisać nie możemy, ale czopa odpowiedzialnego za rozłożenie punktów zapisu zesłałbym na Sybir. Nieraz zdarzy się, że dotarcie do punktu, w którym zginęliśmy zajmie nam parę minut (czasem nawet bliżej dziesięciu niż jednej), w czasie których tylko łazimy po okolicy i podziwiamy widoki. Bez sensu.</p>
<p align="LEFT">Ale żeby było jeszcze co podziwiać. Grafika jest, delikatnie rzecz ujmując, dosyć niedzisiejsza. Animacje zakrawają na kpinę, niektóre tekstury są rozmazane niczym wizja przeciętnego Polaka po pół litrze, w tej sytuacji broni się głównie design lokacji, które wyglądają nawet nieźle oraz całkiem ciekawy efekt strachu bohatera (obraz się rozmazuje, kamera trzęsie, wygląda to całkiem sympatycznie). Mimo to spadki płynności zdarzają się co chwila. Gwoździem do trumny są za to cut-scenki. Naprawdę, stawiam kratę każdemu, kto wskaże mi niebudżetową grę z paru ostatnich lat, która ma gorzej wyreżyserowane wstawki. Są niekonsekwentne, mają fatalne ujęcia i sprawiają wrażenie, jakby nie wystarczyło czasu na ich dokończenie, bowiem roi się w nich od niedopowiedzeń. Przykład? Jakiś oprych przejechał nam łomem po potylicy. Tokaj budzi się w jakimś łóżku, słysząc jakieś dziwne odgłosy wiwatującego tłumu. Wstaje i podchodzi do okna. Koniec cut-scenki, stoimy na jakimś placu, aktualny cel: zabij gladiatora. ŻE CO?! Jakiego gladiatora, gdzie ja jestem do ciężkiej cholery?! Z kontekstu oczywiście łatwo zrozumieć, co się stało, ale litości.</p>
<p align="LEFT"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-640" title="Afterfall: InSanity" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a10.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p align="LEFT">Do tego koszmarne dialogi w tych cut-scenkach, tak samo kiepsko napisane, jak i fatalnie nagrane. W rolę Tokaja wcielił się Michał Żebrowski, poznałem też kilka innych dość znanych głosów, ale nie przekłada się to na jakość dubbingu. Głosy postaci są bezpłciowe, same rozmowy mało dynamiczne, a te „kurwa mać” i „ja pierdolę” wtrącane co chwila przez bohatera wydają się równie naturalne, co zupka chińska, którą właśnie konsumuję. Oprawę audio ratuje wyłącznie znośna muzyka – tzn. coś pomiędzy „przeciętna” a „niezła”.</p>
<p align="LEFT">Nadal nie mogę dojść do siebie po zderzeniu z <em>InSanity</em>. Jak w dzisiejszych czasach i przy takim budżecie można zrobić tak fatalną grę? Celowo nie przywołuję w tym momencie <em>Duke Nukem Forever</em>, bo to mimo wszystko jest poziom wyżej. Albo inaczej – <em>DNF</em> to gra słaba. <em>InSanity</em> to gra zła. Nie bardzo słaba, po prostu zła. Koszmar. ObŁęd.</p>
<p align="LEFT">Tymczasem studio zapowiada, że nie porzuci marki i będzie kontynuować produkcję gier pod tym szyldem. Borze, uchowaj.</p>
<p align="LEFT">Gatunek: TPP/survival horror<br />
Data wydania: 25 listopada 2011<br />
Wymagania sprzętowe: Core 2 Duo 2 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki z 256 MB RAM<br />
Producent: Intoxicate Studios<br />
Dystrybutor PL: Nicolas Games<br />
Wersja językowa: PL, pełna<br />
Cena: 99 zł</p>
<p>Zalety:<br />
+ scenariusz z potencjałem<br />
+ interesujące realia<br />
+ znośna muzyka</p>
<p>Wady:<br />
- absolutnie WSZYSTKO<br />
- ale nie, poważnie, wszystko – system walki, cut-scenki, absurdy fabuły, dialogi, oprawa&#8230;<br />
- może spowodować trwały uraz do gier tego typu<br />
- nikt mi nie zapłacił za granie w ten kał</p>
<p>Grafika: 4<br />
Dźwięk: 4<br />
Grywalność: 2</p>
<p>Ocena ogólna: 2+</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a3.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-641" title="Afterfall: InSanity" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a3.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a4.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-642" title="Afterfall: InSanity" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a4.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a5.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-643" title="Afterfall: InSanity" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a5.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a6.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-644" title="Afterfall: InSanity" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a6.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a7.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-645" title="Afterfall: InSanity" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a7.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a9.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-646" title="Afterfall: InSanity" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a9.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a></p>
<br />Filed under: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/recenzja/'>recenzja</a> Tagged: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/afterfall/'>Afterfall</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/gry-komputerowe/'>gry komputerowe</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/insanity/'>InSanity</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/intoxicate-studios/'>Intoxicate Studios</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/nicolas-games/'>Nicolas Games</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/pc/'>PC</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/tpp/'>TPP</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/niejestdobrze.wordpress.com/635/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/niejestdobrze.wordpress.com/635/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/niejestdobrze.wordpress.com/635/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/niejestdobrze.wordpress.com/635/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/niejestdobrze.wordpress.com/635/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/niejestdobrze.wordpress.com/635/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/niejestdobrze.wordpress.com/635/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/niejestdobrze.wordpress.com/635/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/niejestdobrze.wordpress.com/635/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/niejestdobrze.wordpress.com/635/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/niejestdobrze.wordpress.com/635/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/niejestdobrze.wordpress.com/635/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/niejestdobrze.wordpress.com/635/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/niejestdobrze.wordpress.com/635/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=635&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/12/17/upadek-chwaly-recenzja-afterfall-insanity/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/24b213f73351406a4fef273b21c94bb9?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sylveck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/ao.jpg?w=202" medium="image">
			<media:title type="html">Afterfall: InSanity</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Afterfall: InSanity</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a8.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Afterfall: InSanity</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a10.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Afterfall: InSanity</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a3.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Afterfall: InSanity</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a4.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Afterfall: InSanity</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a5.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Afterfall: InSanity</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a6.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Afterfall: InSanity</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a7.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Afterfall: InSanity</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/12/a9.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Afterfall: InSanity</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>I never asked for this &#8211; recenzja Deus Ex: Human Revolution</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/10/06/i-never-asked-for-this-recenzja-deus-ex-human-revolution-2/</link>
		<comments>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/10/06/i-never-asked-for-this-recenzja-deus-ex-human-revolution-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Oct 2011 17:09:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sylveck</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Bunt Ludzkości]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[Deus Ex]]></category>
		<category><![CDATA[FPP]]></category>
		<category><![CDATA[gry komputerowe]]></category>
		<category><![CDATA[Human Revolution]]></category>
		<category><![CDATA[RPG]]></category>
		<category><![CDATA[skradanka]]></category>
		<category><![CDATA[stealth]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestdobrze.wordpress.com/?p=590</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł artykułu jest jednocześnie nowym internetowym memem. Słowa te wypowiada główny bohater gry w jednym ze zwiastunów. Czy przeciętny lub nawet TYLKO dobry tytuł miałby taką moc, by zachęcić społeczność internetową do powiększenia bazy memów o jeszcze jeden? Na pewno nie. I najnowszy Deus Ex takim z pewnością nie jest. Zapamiętajcie me słowa, bowiem wypowiada [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=590&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;"><strong>Tytuł artykułu jest jednocześnie nowym internetowym memem. Słowa te wypowiada główny bohater gry w jednym ze zwiastunów. Czy przeciętny lub nawet TYLKO dobry tytuł miałby taką moc, by zachęcić społeczność internetową do powiększenia bazy memów o jeszcze jeden? Na pewno nie. I najnowszy </strong></span><span style="font-size:small;"><em><strong>Deus Ex</strong></em></span><span style="font-size:small;"><strong> takim z pewnością nie jest.</strong></span></p>
<p align="LEFT"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d-cover1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-597" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d-cover1.jpg?w=500" alt=""   /></a></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;">Zapamiętajcie me słowa, bowiem wypowiada je niewierny. Nie miałem bowiem nigdy większego kontaktu z serią </span><span style="font-size:small;"><em>Deus Ex</em></span><span style="font-size:small;">. Nigdy jakoś nie mogłem zabrać się za pierwowzór, ale to się z pewnością zmieni. </span><span style="font-size:small;"><em>Human Revolutio</em></span><span style="font-size:small;">n (koszmarnie przetłumaczony jako </span><span style="font-size:small;"><em>Bunt ludzkości</em></span><span style="font-size:small;">) bowiem zachęca do tego, jak tylko się da. To zdecydowanie murowany kandydat na grę roku. Bez cienia przesady mogę stwierdzić, że w ciągu ostatnich paru lat mało który tytuł zrobił na mnie tak ogromne wrażenie.<span id="more-590"></span></span></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;">Po kolei jednak. Akcja </span><span style="font-size:small;"><em>Human Revolution</em></span><span style="font-size:small;"> dzieje się w kilkadziesiąt lat przed wydarzeniami znanymi z pierwszej części </span><span style="font-size:small;"><em>Deux Ex</em></span><span style="font-size:small;">. Jest to o tyle istotne, że pierwsze wszczepy weszły już na rynek, nie są one jednak wciąż tak powszechne, a opinię publiczną zajmuje dyskusja na temat etyczności stosowania implantów (co z czasem jest w grze coraz silniej akcentowane i spełnia coraz ważniejszą rolę). Mogę tylko dodać, że świat ten jest cholernie autentyczny, dzięki czemu wsiąkamy w historię bez reszty.</span></p>
<p style="text-align:center;" align="LEFT"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d32.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-601" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d32.jpg?w=500" alt=""   /></a></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;">A historia wygląda tak: Adam Jensen, polecony szefowi firmy przez swoją narzeczoną Megan Reed, zostaje kierownikiem ochrony w głównej siedzibie Sarif Industries, korporacji zajmującej się, a jakże, produkcją wszczepów i badaniami nad nimi. Budynek pewnego dnia atakują jednak nieznani sprawcy, mordując naukowców i pozostawiając Adama na pastwę losu. Naszego bohatera udaje się uratować, wymaga to jednak zainstalowania w miejsce uszkodzonych partii ciała wszczepów. Bez jego zgody oczywiście, za poleceniem zaś jego pracodawcy, samego Davida Sarifa. Rehabilitacja Adama idzie na tyle dobrze, że już po pół roku wraca do pracy w nadziei, że sprawcy ataku, odpowiedzialni m.in. za śmierć jego ukochanej, nie pozostaną bezkarni.</span></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;">To właśnie fabuła </span><span style="font-size:small;"><em>Human Revolution</em></span><span style="font-size:small;"> jest motorem napędowym gry. Oczywiście nie tylko, rozwiązania w kwestii samej rozgrywki również są znakomite, ale dzięki świetnemu scenariuszowi NIE DA SIĘ oderwać od gry ani na chwilę. Sam tę grę przechodziłem przez 3-4 dni nie odchodząc praktycznie od monitora (</span><span style="font-size:small;"><em>oj tam śniadanie, gdzie mnie tym razem Sarif wyśle?</em></span><span style="font-size:small;">). Zwroty akcji w nowym </span><span style="font-size:small;"><em>Deus Ex</em></span><span style="font-size:small;">, w przeciwieństwie do ogromu współczesnych tytułów, autentycznie zaskakują i niektóre naprawdę potrafią wprowadzić nas w niezłą konsternację. Ponadto wiele pytań, w zależności od naszych wyborów, pozostaje bez odpowiedzi. W ostatecznym rozrachunku w zasadzie nic nie okazuje się takim, jakim się wydawało na początku.</span></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w23.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-610" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w23.jpg?w=500&#038;h=281" alt="" width="500" height="281" /></a></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;">Zasługa w tym również rozterek moralnych, z którymi zmaga się Adam. Dodają one tylko realizmu grze i sprawiają, że bohater jest bardziej&#8230; ludzki. Mimo że „odrutowany”. Dotyczą one nawet tak oczywistych spraw jak pytanie, czy mordować oponentów, czy może tylko ich ogłuszać. Najbardziej widoczne te rozterki są oczywiście w dialogach. Możemy np. wykazać się empatią w stosunku do naszego starego kumpla gliniarza (Jensen przed zatrudnieniem się u Sarifa pracował w policji), czy może rozdrapać stare rany. To my decydujemy, czy zachowujemy się jak gruboskórni sukinsyni wobec matki Megan, czy jednak w trosce o nią nie powiemy jej wszystkiego (jeśli kojarzycie filmik z youtube pt. </span><span style="font-size:small;"><em>JC Denton is a dick</em></span><span style="font-size:small;">, to</span><span style="font-size:small;"> filmik ukazujący tę rozmowę Adama nazywa się analogicznie </span><span style="font-size:small;"><em>Adam Jensen is a dick</em></span><span style="font-size:small;">, polecam).</span></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;">Dialogi to jeden z najlepiej wykonanych elementów nie tyle scenariusza, co rozgrywki. Mamy bowiem pełną kontrolę nad rozmową, szczególnie gdy posiadamy wszczep tzw. wzmacniacza społecznego. W zasadzie cały gameplay <em>Human Revolution</em> jest tak pomyślany, że możemy robić, co się nam żywnie podoba. Tę cechę odróżniającą oryginalnego <em>Deus Exa</em> od innych shooterów i RPG Eidos przeniósł do swej nowej produkcji wręcz wzorowo. Na upartego grę można przejść zarówno mordując praktycznie wszystkich naszych wrogów albo wręcz nie wystrzeliwując żadnego pocisku i nie dając się przez niemalże nikogo zauważyć, poszukując ukrytych przejść oraz kanałów wentylacyjnych, cichaczem ogłuszając lub mordując oponentów (z tej drugiej możliwości praktycznie nie korzystałem). Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy mieli możliwość hakowania każdego komputera i terminalu w zasięgu wzroku (co jest oddzielną, skądinąd bardzo sympatyczną mini-grą), by ułatwić sobie przejście obok nic nieprzeczuwających wrogów lub rozkazać wieżyczkom i robotom zwrócić się przeciwko swoim „panom”. Ja np. starałem się łączyć wszystkie te metody – gdy nie udawało mi się po cichu przemknąć obok przeciwników, rozpoczynałem frontalny atak i walkę. </span></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-611" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w5.jpg?w=500&#038;h=281" alt="" width="500" height="281" /></a></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;">Bardzo trudną, należy dodać, ale za to diabelnie satysfakcjonującą. Zwykle jednak do otwarcia ognia przymuszała mnie gra, gdy popełniałem błąd, przez który wrogowie podnosili alarm. I alarm ten nie zawsze oznacza konieczność quickloadu, po prostu trzeba się spiąć i chowając się za elementami otoczenia (w momencie przyklejenia się do takowego kamera przechodzi z FPP na TPP, znakomity patent) wystrzelać przeciwników do nogi. Lub przeczekać aż się uspokoją, ale o to niełatwo. Rzadko kiedy gra wymusza na nas jakiekolwiek rozwiązania, niemal zawsze do celu możemy dojść jak nam się żywnie podoba (wyjątkiem są dość upierdliwe i raczej średnio interesujące starcia z bossami). W dodatku Detroit i Szanghaj to otwarte, całkiem rozległe i pełne sekretów miasta. Warto spędzić trochę czasu i pomyszkować po okolicy – w gąszczach betonowej dżungli i splątanych niciach kanałów kryje się wiele tajemnic. I co najmniej kilka postaci, które zlecają nam poboczne zadania. To łącznie daje nam naprawdę sporo gry, mi licznik zamknął się w mniej więcej 25-30 godzinach rozgrywki. Mimo że nie wykonałem wszystkich zadań pobocznych. A według różnych szacunków gra miała być nawet dwa razy większa!</span></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;">Jako że mamy do czynienia z RPG, możemy rozwijać naszą postać, co tym razem ma związek wyłącznie z wszczepami. Każdy z nich kosztuje nas odpowiednią liczbę tzw. punktów Praxis, które zdobywamy wraz z doświadczeniem (punkty doświadczenia dostajemy za wykonywanie zadań, hakowanie terminali, odkrywanie ukrytych ścieżek, unieszkodliwianie wrogów, etc.), a które możemy też kupić w klinikach i dostać w zamian za wykonane zadania. Możliwości jest wiele i na pewno nie da się „wymaksować” swojego awatara. W zasadzie dla każdego coś miłego – jednemu spodoba się system cloakowania, innym zwiększenie celności broni, mocniejszy pancerz czy lepsza żywotność baterii. Ja ze swojej strony <strong>gorąco</strong> polecam wspomniany wzmacniacz społeczny (nie wyobrażam sobie gry bez niego), ułatwienia hakowania, odporność na gazy i na wyładowania elektryczne oraz powiększenie ekwipunku. Nawet bez osławionego systemu Tajfun i widzenia przez ściany spokojnie dawałem sobie radę.</span></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-612" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w3.jpg?w=500&#038;h=281" alt="" width="500" height="281" /></a></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;">W zasadzie krytykowanie tak wielkiej produkcji za oprawę graficzną byłoby w pewnym sensie faux-pas. Ograniczę się jedynie do stwierdzenia, że choć technicznie jest dość słabo, tak twórcy nadrobili to interesującym designem otoczenia i ciekawymi filltrami graficznymi z dużym nasyceniem złotych, żółtych i brązowych barw. No i gra emocji na twarzach bohaterów wygląda wzorowo. Za to zupełnie inaczej ma się oprawa audio. Muzyka autorstwa Michaela McCanna jest absolutnie FANTASTYCZNA! Motyw przewodni ścieżki dźwiękowej do <em>Human Revolution</em> stawiam śmiało obok takich gigantów jak motywy przewodnie do <em>Maksa Payne&#8217;a</em>, <em>Hitman: Codename 47</em> czy <em>Civilization 4</em>. Fenomenalne połączenie muzyki elektronicznej, klasycznej i etnicznej. Słychać dość wyraźne inspiracje dziełami Jespera Kyda, twórcy soundtracku do wspomnianego pierwszego <em>Hitmana</em>. Z czystym sumieniem mogę wystawić notę maksymalną również dzięki bardzo dobrym rolom aktorów dubbingowych.</span></p>
<p style="text-align:justify;" align="LEFT"><span style="font-size:small;"><em>Deus Ex: Human Revolution</em> można ująć w tylko jednym, choć banalnym zdaniu – ta gra jest ogromna! Nie śmiem nawet mierzyć jej z legendą pierwowzoru, jednak jak na dzisiejsze standardy pozostawia praktycznie całą konkurencję w tyle. Absolutny mus dla wszystkich mieniących się mianem fana gier komputerowych. Ja na pewno będę wracać do niej nie raz.</span></p>
<p align="LEFT"><span style="font-size:small;">Gatunek: RPG/skradanka/FPS<br />
Data wydania: 26 sierpnia 2011<br />
Wymagania sprzętowe: Pentium Dual Core 2GHz, 1 GB RAM, karta grafiki z 512 MB RAM, </span>8,5 GB HDD, Windows XP/Vista/7<span style="font-size:small;"><br />
Producent: Eidos Studios<br />
Dystrybutor PL: Cenega<br />
Wersja językowa: PL, kinowa<br />
Cena: 139 zł</span></p>
<p>Zalety:<br />
+ fenomenalny scenariusz<br />
+ i jego moralny wymiar<br />
+ nieliniowa konstrukcja map<br />
+ świetne dialogi<br />
+ wolność wybrania metody dotarcia do celu<br />
+ ciekawy system rozwoju postaci<br />
+ fantastyczna muzyka<br />
+ voice-acting na poziomie</p>
<p>Wady:<br />
- oprawa graficzna mogłaby być lepsza<br />
- ee&#8230; DLC? Długie loadingi? Toż to bzdury!</p>
<p>Grafika: 7+<br />
Dźwięk: 10<br />
Grywalność: 9+</p>
<p>Ocena ogólna: 9+</p>
<p>PS. Screeny pochodzą z serwisu <a href="http://www.deusex.pl/" target="_blank">deusex.pl</a></p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w1.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-616" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w1.jpg?w=150&#038;h=84" alt="" width="150" height="84" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w4.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-617" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w4.jpg?w=150&#038;h=84" alt="" width="150" height="84" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w6.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-618" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w6.jpg?w=150&#038;h=84" alt="" width="150" height="84" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w7.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-619" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w7.jpg?w=150&#038;h=84" alt="" width="150" height="84" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w8.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-620" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w8.jpg?w=150&#038;h=84" alt="" width="150" height="84" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w9.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-621" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w9.jpg?w=150&#038;h=84" alt="" width="150" height="84" /></a></p>
<p>I parę memów:</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d4.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-613" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d4.jpg?w=119&#038;h=150" alt="" width="119" height="150" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d5.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-614" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d5.jpg?w=150&#038;h=112" alt="" width="150" height="112" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d6.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-615" title="Deus Ex: Human Revolution" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d6.jpg?w=115&#038;h=150" alt="" width="115" height="150" /></a></p>
<br />Filed under: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/recenzja/'>recenzja</a> Tagged: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/bunt-ludzkosci/'>Bunt Ludzkości</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/cyberpunk/'>cyberpunk</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/deus-ex/'>Deus Ex</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/fpp/'>FPP</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/gry-komputerowe/'>gry komputerowe</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/human-revolution/'>Human Revolution</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/rpg/'>RPG</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/skradanka/'>skradanka</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/stealth/'>stealth</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/niejestdobrze.wordpress.com/590/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/niejestdobrze.wordpress.com/590/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/niejestdobrze.wordpress.com/590/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/niejestdobrze.wordpress.com/590/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/niejestdobrze.wordpress.com/590/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/niejestdobrze.wordpress.com/590/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/niejestdobrze.wordpress.com/590/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/niejestdobrze.wordpress.com/590/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/niejestdobrze.wordpress.com/590/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/niejestdobrze.wordpress.com/590/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/niejestdobrze.wordpress.com/590/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/niejestdobrze.wordpress.com/590/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/niejestdobrze.wordpress.com/590/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/niejestdobrze.wordpress.com/590/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=590&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/10/06/i-never-asked-for-this-recenzja-deus-ex-human-revolution-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/24b213f73351406a4fef273b21c94bb9?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sylveck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d-cover1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d32.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w23.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w5.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w3.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w1.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w4.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w6.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w7.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w8.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/w9.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d4.jpg?w=119" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d5.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/10/d6.jpg?w=115" medium="image">
			<media:title type="html">Deus Ex: Human Revolution</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Odbicie piłeczki &#8211; recenzja Virtua Tennis 4</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/19/odbicie-pileczki-recenzja-virtua-tennis-4/</link>
		<comments>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/19/odbicie-pileczki-recenzja-virtua-tennis-4/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Sep 2011 16:39:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sylveck</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[gry komputerowe]]></category>
		<category><![CDATA[PC]]></category>
		<category><![CDATA[Sega]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[sportowa]]></category>
		<category><![CDATA[tenis]]></category>
		<category><![CDATA[Virtua Tennis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestdobrze.wordpress.com/?p=562</guid>
		<description><![CDATA[Lato tego roku skończyło się zanim na dobre właściwie się rozpoczęło. Jeśli ktoś chce poczuć choć namiastkę wakacji, które się dla niego kończą bądź już skończyły – może sięgnąć po Virtua Tennis 4. Produkcję wydano wprawdzie w znacznie bardziej odpowiednim okresie, bo pod koniec czerwca, ale na coraz zimniejsze wieczory również się nada. Jedna z [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=562&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>Lato tego roku skończyło się zanim na dobre właściwie się rozpoczęło. Jeśli ktoś chce poczuć choć namiastkę wakacji, które się dla niego kończą bądź już skończyły – może sięgnąć po Virtua Tennis 4. Produkcję wydano wprawdzie w znacznie bardziej odpowiednim okresie, bo pod koniec czerwca, ale na coraz zimniejsze wieczory również się nada.</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/vt4-cover.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-568" title="Virtua Tennis 4" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/vt4-cover.jpg?w=226&#038;h=300" alt="" width="226" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Jedna z najbardziej szalonych gier o tej dyscyplinie sportu doczekała się czwartej edycji na pececie. Największą furorę zrobił jednak wydany dziewięć lat temu pierwowzór, będący konwersją z Dreamcasta. Dzięki niemu pecetowi gracze mogli się przekonać, że tenis wcale nie musi być nudny i żmudny jak wydane w podobnym okresie Tennis Master Series czy Rolland Garros. Wariacja Segi na temat tenisa chwyciła i Virtua Tennis okrzyknięto jedną z najlepszych gier sportowych. Produkcja całkiem sprawnie wykosiła konkurencję, co niestety widać. Virtua Tennis 4 walczy sam ze sobą (i ewentualnie z Top Spinem, a i to tylko na konsolach).<span id="more-562"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Zacznijmy może od soli produkcji czyli od trybu World Tour. Został on całkiem zgrabnie pomyślany i wykonany. Naszym zawodnikiem (którego swoją drogą musimy wpierw stworzyć – nic szczególnego, określamy wygląd i niektóre animacje naszego podopiecznego) poruszamy się po świecie przedstawionym jako plansza do gry. Komputer losuje nam trzy bilety, z których wybieramy jeden i poruszamy się o od jednego do czterech pól. Możemy też w specjalnych punktach kupić te same bilety lub specjalne, m.in. losujące inny zestaw biletów. W teorii zapewne jest to trochę zagmatwane, ale w praktyce sprawdza się naprawdę dobrze. Zabawa nie jest do końca losowa, musimy planować na kilka tur (jedna tura: jeden dzień) z wyprzedzeniem, żeby nie ominąć wydarzeń (rozdanie autografów, zbiórka charytatywna, trenowanie młodzików), meczów specjalnych oraz turniejów, ale jednocześnie nie zamęczyć się (tu należy obserwować punkty kondycji). W ten sposób zdobywamy pieniądze (kupujemy za nie ciuchy i nowe style rozgrywki, o ile je odblokowaliśmy) i punkty prestiżu (dzięki którym pniemy się po szczeblach kariery i otrzymujemy zaproszenia na poszczególne turnieje). Na mapie świata odbywają się też treningi, dzięki którym poszczególne umiejętności naszego podopiecznego rosną. To oczywiście sprawia, że zawodnik staje się coraz lepszy, może też odblokowywać wspomniane style. Ja osobiście grałem zawodnikiem z silnym uderzeniem, nie ma jednak problemu dla preferujących grę bliżej siatki czy dużo biegającym po korcie.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-570" title="Virtua Tennis 4" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v4.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">W tym trybie trafia się pierwszy poważny zgrzyt. Wszystko oprócz kondycji i prestiżu sumuje się dla WSZYSTKICH zapisanych gier i zawodników. Bez różnicy, czy grasz Mieczysławem Kowalskim, Apoloniuszem Nowakowskim czy Dobromirą Wiśniak – każde z nich będzie miało 120k golda, uderzenie na poziomie 32 i te same wykupione ciuchy i style. Cytując klasyka: „bezsęsu”. Nie wiem, może to jakiś błąd, może jakiegoś patcha przegapiłem, może buk tak chciał, ale nie widzę żadnego racjonalnego wytłumaczenia tego stanu rzeczy. Druga sprawa – nie znalazłem możliwości konfiguracji długości meczów w tym trybie. W efekcie kampania składająca się z czterech sezonów (którą oczywiście można dalej kontynuować) trwa ledwie dwie-trzy godziny.</p>
<p style="text-align:justify;">Problemem niestety jest też sama rozgrywka. W porównaniu do oryginalnego Virtua Tennisa, jakim go zapamiętałem (ba, przypomniałem go sobie niedawno i mogę to potwierdzić), jest cholernie ślamazarna i wolna. Oczywiście, tenis to nie sprint, jego tempo na poszczególnych nawierzchniach na pewno nie zachwyci fanów bardziej dynamicznych dyscyplin jak koszykówka w wydaniu NBA (np. mnie), ale to przecież Virtua Tennis do cholery! Powinno być szybko, dynamicznie, z jajem i bez choćby grama realizmu. No, tego ostatniego tu z pewnością nie uświadczycie zbyt wiele. Twórcy postawili na coś pomiędzy starym VT, a symulacją – przynajmniej w kwestii tempa gry – pewnie po to, by zachęcić różne grupy odbiorców. W efekcie powstała gra dla nikogo.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-571" title="Virtua Tennis 4" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v7.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Poprawkę na powyższy osąd można wziąć w przypadku wspomnianych treningów w postaci minigierek, które wciąż są równie zwariowane co wcześniej. Gdzie im tam wprawdzie do bitew morskich, wariacji na temat Space Invaders, nie ma nawet kultowych kręgli. Ale i tak nie jest źle – tłuczemy talerze, gramy bombą zamiast piłki, w pokera czy biegamy po korcie, zbierając&#8230; kurze jaja. Co więcej, nie trzeba odblokowywać żadnej z tych minigierek, wszystkie są dostępne z poziomu menu. Idealna alternatywa dla PES-a, NBA 2K czy innych, nieco mniej chwalebnych form rozrywki w towarzystwie.</p>
<p style="text-align:justify;">Nijakość i wtórność VT4 podkreśla oprawa. Wprawdzie nikt raczej nie oczekiwał fajerwerków od takiej gry, ale Sega mogła postarać się trochę bardziej, a nie serwować nam oprawę w zasadzie niezmienną od czasów VT3 (przypominam 2007 rok!). Wszystkie animacje zawodników znamy na pamięć po paru meczach (a propos – w wersji na peceta jest ich o paru mniej i jedynym przedstawicielem „legend” jest Jim Courier). Muzyka i dźwięki są poprawne i przeciętne do bólu. Wyjątkiem jest utwór z intra, bardzo przyjemny, oprócz niego jednak nie ma nic, nad czym warto się rozwodzić.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-572" title="Virtua Tennis 4" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v5.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Może oczekuję zbyt wiele, może rzeczywiście nie da się z tej formuły wycisnąć już więcej, ale ledwie kosmetyczne poprawki to za mało, by ruszać ze sprzedażą nowej odsłony serii. Nie wydaje mi się, żeby żeby posiadacze którejś z poprzednich części powinni wpisywać VT4 na priorytetową listę zakupów. Pograjcie lepiej w VT sprzed dziewięciu lat, to pewniejszy gwarant zabawy niż najnowsza odsłona.</p>
<p>Gatunek: sportowa<br />
Data wydania: 22 czerwca 2011<br />
Wymagania sprzętowe: Pentium 4 2GHz, 2 GB RAM, GeForce GT 130<br />
Producent: Sega<br />
Dystrybutor PL: CD Projekt<br />
Wersja językowa: ENG<br />
Cena: 99 zł</p>
<p>Zalety:<br />
+ jak zwykle sympatyczne minigierki<br />
+ ciekawie wykonany tryb World Tour<br />
+ na krótką metę da się pobawić&#8230;</p>
<p>Wady:<br />
- &#8230; ale na dłuższą metę można zasnąć<br />
- mało zmian w stosunku do poprzednich części<br />
- problemy z World Tourem<br />
- mocno przeciętna oprawa<br />
- zbyt wolne tempo rozgrywki<br />
- ograniczone możliwości konfiguracji meczów w niektórych trybach<br />
- gdzie zniknęli Becker, Edberg i Rafter?</p>
<p>Grafika: 6+<br />
Dźwięk: 6<br />
Grywalność: 5</p>
<p>Ocena ogólna: 5+</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v1.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-573" title="Virtua Tennis 4" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v1.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v2.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-574" title="Virtua Tennis 4" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v2.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v3.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-575" title="Virtua Tennis 4" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v3.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v8.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-576" title="Virtua Tennis 4" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v8.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v6.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-577" title="Virtua Tennis 4" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v6.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v9.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-578" title="Virtua Tennis 4" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v9.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a></p>
<br />Filed under: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/recenzja/'>recenzja</a> Tagged: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/gry-komputerowe/'>gry komputerowe</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/pc/'>PC</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/sega/'>Sega</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/sport/'>sport</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/sportowa/'>sportowa</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/tenis/'>tenis</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/virtua-tennis/'>Virtua Tennis</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/niejestdobrze.wordpress.com/562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/niejestdobrze.wordpress.com/562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/niejestdobrze.wordpress.com/562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/niejestdobrze.wordpress.com/562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/niejestdobrze.wordpress.com/562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/niejestdobrze.wordpress.com/562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/niejestdobrze.wordpress.com/562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/niejestdobrze.wordpress.com/562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/niejestdobrze.wordpress.com/562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/niejestdobrze.wordpress.com/562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/niejestdobrze.wordpress.com/562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/niejestdobrze.wordpress.com/562/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/niejestdobrze.wordpress.com/562/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/niejestdobrze.wordpress.com/562/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=562&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/19/odbicie-pileczki-recenzja-virtua-tennis-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/24b213f73351406a4fef273b21c94bb9?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sylveck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/vt4-cover.jpg?w=226" medium="image">
			<media:title type="html">Virtua Tennis 4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v4.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Virtua Tennis 4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v7.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Virtua Tennis 4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v5.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Virtua Tennis 4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v1.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Virtua Tennis 4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v2.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Virtua Tennis 4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v3.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Virtua Tennis 4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v8.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Virtua Tennis 4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v6.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Virtua Tennis 4</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/v9.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Virtua Tennis 4</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Koncert życzeń &#8211; demotest Black Death</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/05/koncert-zyczen-demotest-black-death/</link>
		<comments>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/05/koncert-zyczen-demotest-black-death/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Sep 2011 20:17:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sylveck</dc:creator>
				<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<category><![CDATA[Black Death]]></category>
		<category><![CDATA[DarkWorks]]></category>
		<category><![CDATA[FPP]]></category>
		<category><![CDATA[FPS]]></category>
		<category><![CDATA[gry komputerowe]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[PC]]></category>
		<category><![CDATA[survival horror]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestdobrze.wordpress.com/?p=527</guid>
		<description><![CDATA[Ile razy mieliśmy już do czynienia z oklepanym scenariuszem, w którym główną rolę odgrywa tajemnicza choroba przemieniająca niemal całą populację w zombie, pozostawiając nietkniętą garstkę „ocalonych”, którzy muszą potem zmagać się z tabunami zainfekowanych? Jak lubisz te klimaty, to witaj w domu. Jakem niefan horrorów wszelakich (mój stosunek do tego gatunku najlepiej odda określenie „obojętność”), [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=527&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>Ile razy mieliśmy już do czynienia z oklepanym scenariuszem, w którym główną rolę odgrywa tajemnicza choroba przemieniająca niemal całą populację w zombie, pozostawiając nietkniętą garstkę „ocalonych”, którzy muszą potem zmagać się z tabunami zainfekowanych? Jak lubisz te klimaty, to witaj w domu.</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-531" title="Black Death" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b1.jpg?w=500&#038;h=218" alt="" width="500" height="218" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Jakem niefan horrorów wszelakich (mój stosunek do tego gatunku najlepiej odda określenie „obojętność”), takoż nie miałem w stosunku do Black Death większych oczekiwań. Co mnie podkusiło żeby przetestować jej wczesną wersję? Właściwie to sam nie wiem, chyba jednak określenie udostępnionej przez twórców wersji gry “prototypową”. Miałem nadzieję na otrzymanie jakiejś wersji beta eksperymentalnej i odważniejszej niż reszta mainstreamu gry. Trochę się jednak zagalopowałem w swoich domysłach. Okazało się, że zagrałem po prostu w niezbyt długie demo. W dodatku gry niekoniecznie specjalnie unikatowej, choć faktycznie trochę „innej”.<span id="more-527"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Black Death pochodzi ze studia DarkWorks, twórców m.in. czwartej części Alone in the Dark czy mniej znanej Cold Fear. Oba tytuły były survival horrorami z konwencji TPP, tym razem jednak spojrzymy na świat z oczu głównego bohatera – obowiązkowo odpornego na infekcję pustoszącą świat przedstawiony w grze, mniej za to odporny na ataki samych zainfekowanych. Twórcy ukazują nam perspektywę miasta, które zaatakowała tajemnicza czarna mgła sprawiająca, że mieszkańcy stają się zmutowanymi, krwiożerczymi bestiami. Niby nic nowego, ale jak pierwszy raz zobaczycie mgłę na własne oczy, to zapewniam, że zmięknie wam rura. Mi zmiękła.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-532" title="Black Death" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b2.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">No więc właśnie, Czarnej Śmierci nie sposób odmówić klimatu wymarłej metropolii. Po ulicach walają się ludzkie zwłoki i zainfekowani (no cóż, to w zasadzie nic innego jak zombie), poszczególne fragmenty miasta spowija gęst dym, który jest pretekstem do zakładania przez bohatera maski przeciwgazowej, przez którą gracz widzi znacznie mniej. No i ta pojawiająca się znienacka czarna mgła – według twórców będzie można ją wykorzystać w walce, a nawet po części kontrolować.</p>
<p style="text-align:justify;">Sama walka zaś wygląda niestety mocno średnio. Gameplay jest strasznie toporny, wręcz drewniany. Gdy atakujemy przeciwników, nie czujemy w ogóle mocy broni i wrogowie też wydają się nie czuć, reagują na ataki dość&#8230; spokojnie, jeśli można to tak ująć. O ile broń palna jeszcze ujdzie, to atakowanie jakiegoś rodzaju kluczem francuskim sprawia wrażenie, jakbyśmy machali gumową, dmuchaną zabawką. Odgłosy zresztą też bardziej przypominają zabawkę. Pewnie bym tak nie narzekał, gdyby nie fakt, że by unieszkodliwić przeciwnika na dobre musimy go zdzielić czymś ciężkim przez łeb, więc często jesteśmy świadkami tej żałosnej sceny. Podoba mi się za to oldskulowe podejście do kwestii zdrowia – by przeżyć, MUSIMY się szprycować jakimiś dziwnymi środkami, gdy odniesiemy rany, nie wystarczy przeczekanie za winklem. Wprawdzie nie widać żadnego wskaźnika, ale czerwony obwód ekranu nigdy nie zwiastuje nic dobrego.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-533" title="Black Death" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b4.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Na uwagę zasługuje jeszcze pewna specyficzna broń chemiczna, którą odnajdujemy na ulicy i do której sami możemy wytwarzać amunicję z mieszanek różnorakich środków chemicznych właśnie. Demo nie pokazało zbyt wiele w tej materii, liczę jednak na inwencję DarkWorks.</p>
<p style="text-align:justify;">Przyznam, że o ile sam system walki mnie – delikatnie mówiąc – nie ujął, o tyle jestem ciekaw innych rozwiązań w kwestii rozgrywki, których demo nie prezentuje. Według twórów będziemy mogli rozwiązać problem zarazy na wiele różnych sposobów. Ba, nie będziemy musieli nawet zabijać zarażonych, będziemy mogli ich leczyć! Ma to dać graczowi swobodę w strategii obieranej przez gracza. A propos swobody – w tym miejscu nie byłbym sobą, gdybym nie napomknął, że marzy mi się w gotowej wersji Black Death jak najdalej idąca swoboda rozgrywki ogólnie – najlepiej coś na kształt gry sandboksowej, w której możemy wykonywać zadania na różne sposoby i w różnej kolejności. Miasto niestety póki co przypomina raczej plątaninę korytarzy (skojarzenia z Wolfensteinem z 2009 roku powinny być uzasadnione), co tę swobodę drastycznie zapewne ograniczy.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-534" title="Black Death" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b3.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Kolejnym i zarazem ostatnim moim zarzutem wobec Black Death jest kiepska (w najlepszym razie mocno średnia) jak na obecne standardy oprawa audio-wideo. Grafika naprawdę ociera się o tę z poprzedniej generacji (co jest o tyle ciekawe, że gra ma wyjść też na Xbox 360 i PS3), podobnie jak sam system walki jest dość sztywniacka i statyczna, zainfekowani są do siebie podobni jak dwie krople wody (a może zaraza atakuje tylko bliźniaki?), w dodatku wzbudzają niespecjalny respekt.  Tekstury są niskiej rozdzielczości, jednak poradzono sobie i z tym -  z każdym niemal ruchem towarzyszy nam blur, który je nieco osłania. Wszelkie odgłosy też są przytłumione, co ma sens gdy bohater chodzi w pegazie, ale bez tegoż jest niewiele lepiej.</p>
<p style="text-align:justify;">Coby nie mówić o toporności rozgrywki i oprawy, Black Death ma spory potencjał i dzięki ciekawemu klimatowi grozy może się z niego wykluć coś fajnego. Szczególnie że panowie z DarkWorks mają dużo czasu, nie podali bowiem konkretnej daty premiery.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/05/koncert-zyczen-demotest-black-death/"><img src="http://img.youtube.com/vi/c5CzDaozQZM/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<br />Filed under: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/zapowiedz/'>zapowiedź</a> Tagged: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/black-death/'>Black Death</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/darkworks/'>DarkWorks</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/fpp/'>FPP</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/fps/'>FPS</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/gry-komputerowe/'>gry komputerowe</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/horror/'>horror</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/pc/'>PC</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/survival-horror/'>survival horror</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/niejestdobrze.wordpress.com/527/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/niejestdobrze.wordpress.com/527/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/niejestdobrze.wordpress.com/527/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/niejestdobrze.wordpress.com/527/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/niejestdobrze.wordpress.com/527/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/niejestdobrze.wordpress.com/527/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/niejestdobrze.wordpress.com/527/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/niejestdobrze.wordpress.com/527/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/niejestdobrze.wordpress.com/527/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/niejestdobrze.wordpress.com/527/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/niejestdobrze.wordpress.com/527/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/niejestdobrze.wordpress.com/527/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/niejestdobrze.wordpress.com/527/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/niejestdobrze.wordpress.com/527/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=527&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/05/koncert-zyczen-demotest-black-death/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/24b213f73351406a4fef273b21c94bb9?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sylveck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Black Death</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Black Death</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b4.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Black Death</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/b3.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Black Death</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Hard Reset &#8211; wrażenia z gameplayu</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/04/hard-reset-wrazenia-z-gameplayu/</link>
		<comments>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/04/hard-reset-wrazenia-z-gameplayu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Sep 2011 11:18:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sylveck</dc:creator>
				<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[Flying Wild Hog]]></category>
		<category><![CDATA[FPP]]></category>
		<category><![CDATA[FPS]]></category>
		<category><![CDATA[gry komputerowe]]></category>
		<category><![CDATA[oldschool]]></category>
		<category><![CDATA[PC]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestdobrze.wordpress.com/?p=539</guid>
		<description><![CDATA[Hard Reset to bynajmniej nie jest gra traktująca o sklejaniu strzępków wspomnień z dość intensywnej nocy. To pierwszy od dawien dawna tak hardkorowy, cyberpunkowy i – słowo klucz – oldskulowy FPS. Wszyscy fani takowych tytułów rodem z końca lat 90. nie powinni przejść obok niego obojętnie. Dla nas szczególnym smaczkiem jest fakt, że tworzy go [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=539&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>Hard Reset to bynajmniej nie jest gra traktująca o sklejaniu strzępków wspomnień z dość intensywnej nocy. To pierwszy od dawien dawna tak hardkorowy, cyberpunkowy i – słowo klucz – oldskulowy FPS. Wszyscy fani takowych tytułów rodem z końca lat 90. nie powinni przejść obok niego obojętnie.</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/h0.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-540" title="Hard Reset" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/h0.jpg?w=500&#038;h=198" alt="" width="500" height="198" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Dla nas szczególnym smaczkiem jest fakt, że tworzy go polska ekipa Flying Wild Hog. A to nie byle jaka ekipa, składa się ona bowiem z ludzi odpowiedzialnych m.in. za Wiedźmina, Bulletstorm, Snipera:GW i Painkillera. Dream team jak ta lala, takie konotacje nie uszły uwadze nie tylko polskich graczy, ale i zagranicznych dziennikarzy. Najlepsze jednak jest to, że Hard Reset dosłownie wyskoczył jak Filip z konopi. <a href="http://www.pcgamer.com/2011/07/13/exclusive%E2%80%94flying-wild-hog-announces-cyberpunk-fps-hard-reset/" target="_blank">Niespełna dwa miesiące temu ogłoszono</a>, że produkt jest prawie gotowy i zaraz ruszy do tłoczni. Za niecałe dziesięć dni rozkręcę parę śrubek i na pewno podzielę się z wami swoimi wrażeniami. Tymczasem w Sieci pojawił się gameplay z dema Hard Reset. Jak wypadł?<span id="more-539"></span></p>
<p style="text-align:justify;">FENOMENALNIE! Ujmę to tak – byłem cholernie sceptyczny wobec idei gry. Strzelamy w niej bowiem do maszyn/robotów/kupy żelastwa, słowem – krwi tu nie uświadczymy (no chyba że własnej). Już samo to wydawało mi się, że może położyć nawet niezłą grę. Gdy w Sieci zaroiło się od demotestów, opinie były dość chłodne, choć jednocześnie podkreślające potencjał produkcji. Ale gdy zobaczyłem to na własne oczy to wymiękłem. Nawet koszmarny, brytyjski akcent lektora z gameplayu nie zepsuł mi radochy z oglądania go.</p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/04/hard-reset-wrazenia-z-gameplayu/"><img src="http://img.youtube.com/vi/SZeHWH_9sUg/2.jpg" alt="" /></a></span>
<p style="text-align:justify;">Jestem pewien, że za parę dni utwierdzę się w przekonaniu, że FWH odwaliło kawał dobrej roboty. Roboty która może przywrócić prawdziwie staroszkolnym FPS-om dobre imię. To co zobaczyłem na ekranie przebiło moje oczekiwania o parę długości. Ten tytuł w praktycznie każdym elemencie jest istnym hołdem dla strzelanek sprzed przeszło dekady – sekretne pomieszczenia, znajdźki do zbierania, wiele rodzajów broni (w zasadzie są tylko dwie, ale trybów strzelania aż dziesięć plus drugie tyle alternatywnych trybów), apteczki zamiast samoodnawialnej energii, pancerz, liniowa konstrukcja poziomów (czego nawet w pierwszej chwili można nie zauważyć, są tak dobrze wykonane), brak widoku przez szczerbinkę broni, wybuchające beczki i rozgrywkę spod znaku nie <em>Przyczajonego tygrysa</em>, a raczej <em>Wejścia smoka</em>. Cyc malina, brakuje tylko usunięcia autosave&#8217;a, konieczności samodzielnego zapisu gry i pozbycia się achievementów.  Fani dwóch pierwszych Quake&#8217;ów, Unreala czy nawet polskiego Mortyra (osobiście Hard Reset kojarzy mi się nieco z częścią Mortyra rozgrywającego się w przyszłości) poczują się jak w domu.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/hard-reset-screen.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-541" title="Hard Reset" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/hard-reset-screen.jpg?w=500&#038;h=294" alt="" width="500" height="294" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Przyczynić się może do tego też znakomita oprawa audio-wideo. Istny chaos, to słowo, które narzuca mi się najczęściej. Na screenach nie wyglądało to wcale tak rewelacyjnie, raczej dość przeciętnie, w porywach dobrze. W ruchu (czy raczej – w praniu) jest o wiele lepiej. Zimna kolorystyka ładnie komponuje się z lekko kiczowatymi, kolorowymi efektami broni, znajdźkami i takimiż wrogami. Sami przeciwnicy poruszają się bardzo dobrze, w gameplayu widać nawet, jak jeden z robotów ostał się z jedną kończyną, a mimo to wciąż próbował doczłapać się do naszego bohatera! Poziomy, jak wspomniałem, to raczej korytarze niż place, ale wokół nas wiele się dzieje i jest na co popatrzeć. Nad nami latają różne pojazdy, a za barierki aż chce się wyskoczyć i pozwiedzać rozległe okolice. Szkoda że to tylko ułuda, gra prowadzi nas za rękę i nie można zboczyć z drogi. Ale wystarczającą rekompensatą za brak swobody są efekty pirotechniczne. Najlepiej to określił wspomniany Cynical Brit – „explosions in this game are pretty badass”. Jak dobrze, że jest to ekskluziw na pieca, bo na konsoli obecnej generacji to raczej nie mogłoby wyglądać tak dobrze.</p>
<p style="text-align:justify;">Obejrzany gameplay z Hard Reset zrobił na mnie takie wrażenie, że choć premiera lada dzień, uznałem, że warto wspomnieć o tej grze jeszcze chwilę przed premierą. Ale 13 września znikam. I chyba aż do premiery Rage&#8217;a nie ruszam FPS-ów. Najpierw Bulletstorm, teraz to, to chyba zbyt wiele wrażeń jak na jeden rok.</p>
<br />Filed under: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/zapowiedz/'>zapowiedź</a> Tagged: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/cyberpunk/'>cyberpunk</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/flying-wild-hog/'>Flying Wild Hog</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/fpp/'>FPP</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/fps/'>FPS</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/gry-komputerowe/'>gry komputerowe</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/oldschool/'>oldschool</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/pc/'>PC</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/niejestdobrze.wordpress.com/539/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/niejestdobrze.wordpress.com/539/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/niejestdobrze.wordpress.com/539/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/niejestdobrze.wordpress.com/539/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/niejestdobrze.wordpress.com/539/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/niejestdobrze.wordpress.com/539/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/niejestdobrze.wordpress.com/539/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/niejestdobrze.wordpress.com/539/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/niejestdobrze.wordpress.com/539/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/niejestdobrze.wordpress.com/539/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/niejestdobrze.wordpress.com/539/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/niejestdobrze.wordpress.com/539/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/niejestdobrze.wordpress.com/539/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/niejestdobrze.wordpress.com/539/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=539&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/09/04/hard-reset-wrazenia-z-gameplayu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/24b213f73351406a4fef273b21c94bb9?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sylveck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/h0.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Hard Reset</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/09/hard-reset-screen.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Hard Reset</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Świeże spojrzenie na: Ace&#8217;a Venturę i Hopkins FBI</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/08/16/swieze-spojrzenie-na-acea-venture-i-hopkins-fbi/</link>
		<comments>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/08/16/swieze-spojrzenie-na-acea-venture-i-hopkins-fbi/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Aug 2011 03:22:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sylveck</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie-do-końca-recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[wymądrzanie]]></category>
		<category><![CDATA[Ace Ventura]]></category>
		<category><![CDATA[CD Projekt]]></category>
		<category><![CDATA[FBI]]></category>
		<category><![CDATA[gry komputerowe]]></category>
		<category><![CDATA[Hopkins]]></category>
		<category><![CDATA[kreskówka]]></category>
		<category><![CDATA[lokalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[polonizacja]]></category>
		<category><![CDATA[przygodówka]]></category>
		<category><![CDATA[spolszczenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestdobrze.wordpress.com/?p=510</guid>
		<description><![CDATA[Tych dwóch tytułów teoretycznie nic nie łączy. Wprawdzie obie są przygodówkami, lecz dzieli je przepaść konwencji. Zwariowany i przezabawny Ace Ventura ma się nijak do uderzającego w poważniejsze tony Hopkinsa FBI. Mają one jednak pewną cechę wspólną: kwestie lokalizacji. Ace Ventura był bowiem w Polsce prawdziwym hitem głównie dlatego, że CD Projekt dokonał odważnego kroku [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=510&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>Tych dwóch tytułów teoretycznie nic nie łączy. Wprawdzie obie są przygodówkami, lecz dzieli je przepaść konwencji. Zwariowany i przezabawny Ace Ventura ma się nijak do uderzającego w poważniejsze tony Hopkinsa FBI. Mają one jednak pewną cechę wspólną: kwestie lokalizacji.</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/000.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-517" title="Ace Ventura i Hopkins FBI" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/000.jpg?w=500" alt=""   /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Ace Ventura był bowiem w Polsce prawdziwym hitem głównie dlatego, że CD Projekt dokonał odważnego kroku i zdecydował się na pełną polonizację – nie tylko napisów, ale i dodanie polskiego dubbingu, na co żaden polski dystrybutor się przed 1997 nie powziął. To był strzał w dychę, a Ace&#8217;a pokochało całe mnóstwo graczy (nie wyłączając mnie). Hopkins FBI wydano w Polsce również za sprawą CDP trzy lata później. I ten tytuł leży tak na dobrą sprawę na drugim biegunie w kwestii polonizacji – pokazuje, że samo zatrudnienie do dubbingu gwiazd znanych z wielkiego ekranu nie gwarantuje sukcesu.<span id="more-510"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Ace Ventura powstał na fali popularności filmu i kreskówki. Opowiadały o perypetiach tego samego bohatera, w którego w filmach wcielił się niezawodny Jim Carrey. Charakterystyczną gestykulację, mimikę i poczucie humoru aktora przeniesiono na ekran monitora z całkiem udanym skutkiem, cyfrowy Ace śmieszy więc równie skutecznie co jego realny pierwowzór. Fakt że tak po prawdzie jest to humor momentami mocno klozetowy i niewyrafinowany, ale kto powiedział, że wstydem jest śmianie się z „psiego wymoczka” jodłującego tyłkiem? Ta gra dziś bawi mnie prawie tak samo jak dobrych parę lat temu, gdy byłem jeszcze smarkiem. Tak na oko z 12-13 lat temu. Zresztą jak już wspomniałem Ace Ventura zebrał w naszym kraju pokaźne grono fanów, nie tylko ja więc podzielam tę opinię.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/a3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-518" title="Ace Ventura" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/a3.jpg?w=500&#038;h=375" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Hopkins FBI w swej wymowie jest już nieco poważniejszy. Jak sama nazwa wskazuje, wcielamy się w niej w agenta rządowego, który ma po raz wtóry dorwać groźnego terrorystę Berniego Berksona. Podobnie jak Ace&#8217;a Venturę tak i tę grę okraszono kreskówkową grafiką, jednak nie radziłbym dawać jej młodszemu rodzeństwu. Aż do schwytania Berniego oglądamy co najmniej kilka paskudnie wyglądających trupów (byłoby ich więcej, ale scenę napadu na bank CDP ocenzurował), na dodatek zwykle są to nagie zwłoki młodych kobiet. Poza tym w przeciwieństwie do Ace&#8217;a, Hopkinsowi poskąpiono raczej poczucia humoru i gracz nie ma zbyt wielu okazji do śmiechu. A nawet jeśli, to raczej w sytuacjach niezamierzonych przez twórców.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/h2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-519" title="Hopkins FBI" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/h2.jpg?w=500" alt=""   /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Zdążyłem już wspomnieć, że w kwestii jakości lokalizacji te tytuły stoją na dwóch różnych biegunach. Ace Ventura stanowi w zasadzie wzór polonizacji, choć jest lokalizacją pionierską. Wszelkie teksty zachowują luz i humor, z czym jednak nie przeholowano. Aktorzy dubbingowi ze znakomitym Zbigniewem Borkiem na czele spisali się na medal i sprawiają, że zupełnie nie tęsknimy za wersją pierwotną (która nawiasem mówiąc też nie jest zła, podobnie włoska, ale to jednak nie ta jakość).</p>
<p style="text-align:justify;">Zupełnie inaczej ma się sprawa z Hopkins FBI. Tekst wprawdzie przetłumaczono poprawnie (mimo paru dość poważnych błędów), lecz gra aktorów dubbingowych pozostawia trochę do życzenia. Zarzut ten tyczy się głównie Janusza Gajosa, wcielającego się w głównego bohatera. Jego “Nie! Samanta! Właśnie ją zabiłem!” doskonale podsumowuje poziom jego zaangażowania w projekt. Szkoda że według mnie jeden z najlepszych polskich aktorów w historii odwalił taką chałturę. Pozostali – czyli m.in. Radosław Pazura, Dorota Chotecka oraz jak zwykle fantastyczny i profesjonalny w każdym calu Piotr Fronczewski – spisali się lepiej, ale problem polega już nie na ich grze, a na tym, że jest ich&#8230; za mało. Ci sami aktorzy wcielają się wielokrotnie w różne postaci, co potrafi zdezorientować i pozostawia niesmak.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/a2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-520" title="Ace Ventura" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/a2.jpg?w=500&#038;h=375" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Inna sprawa że Hopkins FBI wyszedł w Polsce już bodajże w roku 2000 (czego pewien nie jestem, bo kilka źródeł podaje sprzeczne informacje, a mnie pamięć może mylić) czyli wtedy, gdy gracze byli już obeznani z w pełni zlokalizowanymi grami i nie wybaczali już błędów. Poza tym nadszedł wtedy okres szczytowych osiągnięć polskich tłumaczy: Baldur&#8217;s Gate, Planescape Torment, Najdłuższa podróż, Max Payne, Atlantis, Airline Tycoon czy Diablo 2. To prawdziwe perły pełnej polonizacji i Hopkins FBI przy nich zwyczajnie nie istniał.</p>
<p style="text-align:justify;">Jednak z jakichś niezrozumiałych mi powodów, tytuł ten jest od wielu lat jedną z popularniejszych w Polsce przygodówek. Też mam do niej ogromny sentyment, jednak ja trafiłem na nią przypadkiem (jak zobaczyłem okładkę to nawet nie wiedziałem, że to przygodówka!) – czyżby wszyscy pozostali fani Hopkinsa zapoznali się z grą w podobnych okolicznościach? Nie mam pojęcia, ale fakt pozostaje faktem – w Sieci wciąż można przeczytać sporo ciepłych słów na jej temat. Gdybym w 2000 roku miał około 20 lat, pewnie nie pozostawiłbym na grze suchej nitki. Według panujących standardów gra nie oferuje wiele ponad niezgorszą oprawę graficzną (choć mało konsekwentną, poszczególne tła lokacji wykonano za pomocą różnych technik) i fenomenalną ścieżkę dźwiękową – jest nudna, idiotyczna (czyściec? O RLY?), archaiczna, prosta i wyraźnie nastawiona na tanią sensację. Zapamiętałem ją całkiem miło głównie dlatego, że była to druga przygodówka, którą przeszedłem. Pierwszy był oczywiście Ace Ventura. A wtedy nie do końca miałem świadomość, czym jest dobra przygodówka.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/h1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-521" title="Hopkins FBI" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/h1.jpg?w=500" alt=""   /></a></p>
<p style="text-align:justify;">No właśnie, ścieżka dźwiękowa. Muzyka w tej grze jest naprawdę fantastyczna! Wykorzystano utwory zespołów <a href="http://www.youtube.com/watch?v=f7BVrVH4mjU" target="_blank">The Troggs</a>, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=b6_MluUnbmE" target="_blank">The Blues Magoos</a> i <a href="http://viki24.wrzuta.pl/audio/6EV4mHyzdvA/13-rare_earth_-_feelin_alright" target="_blank">Rare Earth</a> (sami się przekonajcie, czuć retro klimat lat 60.) plus powstałe na potrzeby gry utwory bliżej mi nieznanych osobników, które w większości również są wyśmienite (<a href="http://www.youtube.com/watch?v=lnTwaGfbYbA" target="_blank">mały przykład</a>). Ace Ventura się chowa, w nim zresztą muzyka nie odgrywa większej roli, choć zła nie jest. Za to wygrywa w kategorii oprawy graficznej – zwariowana i karykaturalna kreska mimo niedoskonałości technicznych podoba mi się znacznie bardziej niż również przyzwoita oprawa Hopkinsa, która jednak dużo bardziej się zestarzała.</p>
<p style="text-align:justify;">Z oceną Hopkins FBI chyba każdy, kto grał w niego za dzieciaka, ma poważny problem. Tytuł bowiem gra na sentymentach wielu polskich graczy będących mniej więcej w moim wieku – dla wielu z nich Hopkins FBI był pierwszą „poważną” grą i pierwszym kontaktem z tak wulgarnie ukazaną przemocą na ekranie monitora. Stąd ocena ta nie ma większego sensu, bo sentymenty stoją w oczywistej opozycji do jakości tytułu – na pewno nie jest to „najlepsza gra przygodowa po polsku od czasu Ace&#8217;a Ventury!”, jak dumnie głosi napis na okładce premierowej edycji. Inaczej jest z Acem Venturą – ten tytuł zachował świeżość i może wprawdzie już nie zachwyca, ale niezmiennie od prawie 15 lat bawi.</p>
<br />Filed under: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/recenzja/nie-do-konca-recenzja/'>nie-do-końca-recenzja</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/wymadrzanie/'>wymądrzanie</a> Tagged: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/ace-ventura/'>Ace Ventura</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/cd-projekt/'>CD Projekt</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/fbi/'>FBI</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/gry-komputerowe/'>gry komputerowe</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/hopkins/'>Hopkins</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/kreskowka/'>kreskówka</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/lokalizacja/'>lokalizacja</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/muzyka/'>muzyka</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/polonizacja/'>polonizacja</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/przygodowka/'>przygodówka</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/spolszczenie/'>spolszczenie</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/niejestdobrze.wordpress.com/510/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/niejestdobrze.wordpress.com/510/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/niejestdobrze.wordpress.com/510/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/niejestdobrze.wordpress.com/510/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/niejestdobrze.wordpress.com/510/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/niejestdobrze.wordpress.com/510/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/niejestdobrze.wordpress.com/510/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/niejestdobrze.wordpress.com/510/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/niejestdobrze.wordpress.com/510/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/niejestdobrze.wordpress.com/510/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/niejestdobrze.wordpress.com/510/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/niejestdobrze.wordpress.com/510/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/niejestdobrze.wordpress.com/510/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/niejestdobrze.wordpress.com/510/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=510&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/08/16/swieze-spojrzenie-na-acea-venture-i-hopkins-fbi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/24b213f73351406a4fef273b21c94bb9?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sylveck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/000.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Ace Ventura i Hopkins FBI</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/a3.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Ace Ventura</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/h2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Hopkins FBI</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/a2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Ace Ventura</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/h1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Hopkins FBI</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>&#8222;Na północ&#8230; zawsze na północ&#8221; &#8211; recenzja Alpha Polaris</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/08/10/recenzja-alpha-polaris/</link>
		<comments>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/08/10/recenzja-alpha-polaris/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Aug 2011 12:46:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sylveck</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Alpha Polaris]]></category>
		<category><![CDATA[Grenlandia]]></category>
		<category><![CDATA[gry komputerowe]]></category>
		<category><![CDATA[Inuici]]></category>
		<category><![CDATA[IQ Publishing]]></category>
		<category><![CDATA[północ]]></category>
		<category><![CDATA[PC]]></category>
		<category><![CDATA[przygodówka]]></category>
		<category><![CDATA[Turmoil Games]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestdobrze.wordpress.com/?p=489</guid>
		<description><![CDATA[Prawdziwego mężczyznę podobno poznaje się po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna. Tak w każdym razie twierdzi co najmniej jeden były premier. Ciekawe, czy przyznałby mi rację, że to samo można powiedzieć o grach przygodowych. Pewnie nie, ale fakt, że na tę przypadłość cierpi wiele obecnych przygodówek. Twórcy często mają bowiem sporo dobrych pomysłów [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=489&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>Prawdziwego mężczyznę podobno poznaje się po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna. Tak w każdym razie twierdzi co najmniej jeden były premier. Ciekawe, czy przyznałby mi rację, że to samo można powiedzieć o grach przygodowych.</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p0.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-491" title="Alpha Polaris" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p0.jpg?w=215&#038;h=300" alt="" width="215" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Pewnie nie, ale fakt, że na tę przypadłość cierpi wiele obecnych przygodówek. Twórcy często mają bowiem sporo dobrych pomysłów na fabułę i nie mniej zapału w czasie procesu twórczego, ale z czasem brakuje im wyobraźni na dokończenie historii. W efekcie otrzymujemy wybrakowane produkty, które mają banalne i sztampowe zakończenia, choć zwykle zapowiadają się przynajmniej dobrze. Alpha Polaris jest jednym z nich.<span id="more-489"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Głównym bohaterem gry jest Rune, norweski biolog. Wybrał się on na tytułową Alpha Polaris – stację badawczą na Grenlandii – by rozpocząć prace nad swoją rozprawą doktorską dotyczącą niedźwiedzi polarnych. Jednak pewnej nocy podczas zorzy polarnej mieszkańców stacji, Ala, Novę, Teda i samego Rune&#8217;a, zaczynają prześladować koszmary – straszne obrazy morderstw i okaleczeń ludzi. Z czasem mieszkańcy mają problemy z odróżnianiem jawy od snu i robi się naprawdę niebezpiecznie. Wydaje się, że może mieć to związek z odkryciem Ala, który znalazł na wyspie szczelinę, w której oprócz ropy naftowej znajdowała się też jaskinia ze starożytnymi malowidłami.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-492" title="Alpha Polaris" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p1.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Nim jednak zobaczymy krew, sami zapewne się potniemy z nudów. Akcja w Alpha Polaris jest prowadzona strasznie ślamazarnie, nawet jak na standardy przygodówkowe. Gra odkrywa przed nami swe atuty powoli i to jest pierwszy poważny zarzut wobec niej – na początku niemal zasypiamy przed monitorem. Wszyscy bohaterowie wydają się nieciekawi, płytcy i mało sympatyczni, a my wykonujemy całe mnóstwo niepotrzebnych czynności. Z czasem jednak intryga się zagęszcza, a w obliczu zagrożenia utożsamiamy się z bohaterami. Do głosu dochodzą też motywy okultystyczne. Zwykle nie trawię ich ani w filmach, ani w literaturze, ani tym bardziej w grach, tu jednak są one ukazane w sposób nienachalny i oszczędny, nie sprawiają za to wrażenia dodanych na siłę. Ponadto tematyka jest dość egzotyczna, bowiem motywy te są oparte na wierzeniach i kulturze Inuitów, rdzennych mieszkańców obszarów podbiegunowych.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-493" title="Alpha Polaris" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p2.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Łamigłówki serwowane nam przez Turmoil Games nie pomagają w odkrywaniu meandrów fabularnych gry. W sporej większości dotyczą one łączenia przedmiotów ze sobą. Są one dość sztampowe i choć czasem trzeba zajrzeć do solucji, to zdecydowanie nie ze względu na poziom trudności (np. gdy musimy znaleźć jakiś aluminiowy przedmiot – puszka się nie nadaje, za to patelnia owszem). Całkiem niezły pomysł twórcy za to mieli w przypadku odczytywania pisma Inuitów – sami musimy na podstawie artykułów od Novy wpisać „z klawiatury” znaczenia poszczególnych symboli (wbrew pozorom nie jest to takie trudne). Za to przegięli w zagadce z kluczem. Oczywiście prowadzimy również rozmowy z lokatorami stacji, ale nigdy nasze wybory w tej kwestii nie mają żadnego znaczenia dla rozwoju akcji.</p>
<p style="text-align:justify;">Gwoździem do trumny Alpha Polaris jest jej oprawa audio-wizualna. Spójrzmy na to uczciwie – grafika jest opóźniona w rozwoju o dobre 7-8 lat. Jest szpetna, sztywna, statyczna i wcale nie pomaga w budowaniu klimatu grozy, który z czasem faktycznie wkrada się w rozgrywkę. To samo można powiedzieć o cutscenkach, które też wyglądają, jakby robił je średnio zdolny amator, a nie ktoś, kto chce wyżyć z pracy w branży gier. Efekt momentami jest komiczny, choć miał być zgoła inny, przynajmniej tak mi się wydaje. Nawet rysunkowe podobizny bohaterów widoczne podczas konwersacji wykonano co najwyżej przeciętnie. Muzyki „chyba nie ma” (w tym sensie, że ani razu nie zwróciłem na nią uwagi), a dubbing&#8230; hm, mam mieszane uczucia. Głosy postaci dobrano dobrze, ale gra aktorów pozostawia co nieco do życzenia, choć efekt wcale nie razi.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-494" title="Alpha Polaris" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p3.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Podczas krótkiej, maksymalnie 5-godzinnej rozgrywki zdążymy na zmianę wynudzić się na śmierć i odczujemy rosnący z czasem niepokój, który jednak niweczy zakończenie. Nie takie wprawdzie złe, ale następuje ono w najgorszym możliwym momencie i emocjonalnie pozostawia w graczu pustkę. Mimo że pięć minut wcześniej miał prawo czuć dreszcze na plecach. To tylko dowodzi tego, że ta gra miała naprawdę ogromny potencjał. Szkoda że go spartolono.</p>
<p style="text-align:justify;">Gatunek: przygodówka<br />
Data wydania: 24 czerwca 2011<br />
Wymagania sprzętowe: Pentium 4 / AMD Athlon 64, 1 GB RAM, grafika zgodna z DirectX 9.0, 700 MB HDD<br />
Producent: Turmoil Games<br />
Dystrybutor PL: IQ Publishing<br />
Wersja językowa: PL, kinowa<br />
Cena: 49 zł</p>
<p style="text-align:justify;">Zalety:<br />
+ ciekawie zapowiadająca się historia<br />
+ kultura Inuitów jako tło dla opowieści<br />
+ zagadki z odczytywaniem pisma Inuitów<br />
+ udzielający się z czasem klimat grozy</p>
<p style="text-align:justify;">Wady:<br />
- zmarnowany potencjał<br />
- ślimacze tempo rozgrywki<br />
- fatalna oprawa graficzna<br />
- krótka<br />
- łatwa<br />
- nierówny poziom zagadek</p>
<p style="text-align:justify;">Grafika: 3<br />
Dźwięk: 5+<br />
Grywalność: 5</p>
<p style="text-align:justify;">Ocena ogólna: 5</p>
<br />Filed under: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/recenzja/'>recenzja</a> Tagged: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/alpha-polaris/'>Alpha Polaris</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/grenlandia/'>Grenlandia</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/gry-komputerowe/'>gry komputerowe</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/inuici/'>Inuici</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/iq-publishing/'>IQ Publishing</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/polnoc/'>północ</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/pc/'>PC</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/przygodowka/'>przygodówka</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/turmoil-games/'>Turmoil Games</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/niejestdobrze.wordpress.com/489/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/niejestdobrze.wordpress.com/489/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/niejestdobrze.wordpress.com/489/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/niejestdobrze.wordpress.com/489/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/niejestdobrze.wordpress.com/489/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/niejestdobrze.wordpress.com/489/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/niejestdobrze.wordpress.com/489/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/niejestdobrze.wordpress.com/489/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/niejestdobrze.wordpress.com/489/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/niejestdobrze.wordpress.com/489/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/niejestdobrze.wordpress.com/489/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/niejestdobrze.wordpress.com/489/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/niejestdobrze.wordpress.com/489/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/niejestdobrze.wordpress.com/489/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=489&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/08/10/recenzja-alpha-polaris/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/24b213f73351406a4fef273b21c94bb9?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sylveck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p0.jpg?w=215" medium="image">
			<media:title type="html">Alpha Polaris</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Alpha Polaris</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Alpha Polaris</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/p3.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Alpha Polaris</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Rage, Rage, co z ciebie wyrośnie?</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/08/05/rage-rage-co-z-ciebie-wyrosnie/</link>
		<comments>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/08/05/rage-rage-co-z-ciebie-wyrosnie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Aug 2011 20:10:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sylveck</dc:creator>
				<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<category><![CDATA[FPP]]></category>
		<category><![CDATA[FPS]]></category>
		<category><![CDATA[gry komputerowe]]></category>
		<category><![CDATA[id Software]]></category>
		<category><![CDATA[PC]]></category>
		<category><![CDATA[Rage]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestdobrze.wordpress.com/?p=474</guid>
		<description><![CDATA[Dawno już jakiekolwiek dzieło spod młotka id Software nie budziło tak&#8230; mało emocji. Od czasów Dooma 3, który miał być objawieniem i nową jakością w grach (i faktycznie był – ale tylko graficznie) w firmie tej nie dzieje się raczej nic bardziej interesującego. Czołowe marki id eksploatowały zupełnie inne studia. Quake 4 i Wolfenstein powstały [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=474&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dawno już jakiekolwiek dzieło spod młotka id Software nie budziło tak&#8230; mało emocji. Od czasów Dooma 3, który miał być objawieniem i nową jakością w grach (i faktycznie był – ale tylko graficznie) w firmie tej nie dzieje się raczej nic bardziej interesującego.</strong></p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/r11.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-476" title="Rage" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/r11.jpg?w=500&#038;h=171" alt="" width="500" height="171" /></a></p>
<p>Czołowe marki id eksploatowały zupełnie inne studia. Quake 4 i Wolfenstein powstały w znanym i lubianym Raven Software, ET: Quake Wars zajęli się twórcy oryginalnego Enemy Territory czyli Splash Damage, a id wypuściło jedynie w 2009 roku przeglądarkową wersję Q3 – Quake Live. Tym ciekawiej zapowiadał się zaanansowany w 2007 roku Rage, będący pierwszym tytułem id od ponad 15 lat, który nie jest sequelem.<span id="more-474"></span></p>
<p>I chyba nie tylko ja pokładałem nadzieje w takim obrocie spraw. Szczególnie że John Carmack obwieścił, iż Rage będzie pierwszą grą wykorzystującą id Tech 5. Podczas gdy id Tech 4 powoli dogorywał (wiele gier na nim nie powstało, ale wciąż opierają się na nim np. twórcy Preya 2, co ze względu na mocno ograniczone możliwości engine&#8217;u wydaje się dość osobliwe), Carmack przygotował narzędzie, które ma być znacznie przystępniejsze dla programistów niż poprzednia odsłona silnika. I faktycznie, widząc efekty jego działania w konkretnych fragmentach rozgrywki czy trailerach Rage&#8217;a – wydaje się, że id Tech 5 bardziej docenią developerzy niż gracze. Ci zaś nie powinni oczekiwać kolejnej rewolucji pokroju nawet trzeciej części Zagłady, nie wspominając o starszych dziełach id.</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/r3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-477" title="Rage" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/r3.jpg?w=500&#038;h=308" alt="" width="500" height="308" /></a></p>
<p>A szkoda, bo ja osobiście się na nią parę lat temu nastawiałem. Oglądając screeny z wczesnej wersji gry, widziałem w niej nawet jeśli nie tę nową jakość, to kolejny krok naprzód w rozwoju grafiki. Może dlatego, że nie dopadła mnie jakość „choroba crysisowa” (straszne to schorzenie, które powoduje, że po pierwszym Crysisie grafika z żadnej gry nie robi już na człowieku większego wrażenia, brr) i z nowościami w FPS-ach jest delikatnie na bakier. I szczerze mówiąc ochłonąłem trochę dopiero w tym roku, gdy coraz bliżej dnia premiery twórcy znowu o sobie przypominają. Niestety najnowsze trailery tylko udowadniają, że w oprawie wideo Rage&#8217;a nie ma nic nadzwyczajnego. Ot, kolejny dobrze wyglądający FPS, mało takich mamy na rynku?</p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/08/05/rage-rage-co-z-ciebie-wyrosnie/"><img src="http://img.youtube.com/vi/GFE66chCZuA/2.jpg" alt="" /></a></span>
<p>Martwić może też trochę zmiana stylistyki z ciężkich klimatów science-fiction na coś, co można spokojnie nazwać kalką Mad Maksa. Podobieństwa z nim jak i z Falloutem czy Motorstormem nasuwają się właściwie same. Powiem więcej, ogladając fragmenty rozgrywki, w których jeździmy buggym, jak żywo przypominają mi się niektóre etapy wydango niedawno Duke Nukem Forever. Strzelam jednak, że będą one lepiej wykonane niż w DNF (bez złośliwości – akurat te etapy były według mnie całkiem przyjemne).</p>
<p>Łatwo więc wywnioskować, że w grze pojawi się sporo otwartych przestrzeni, które w tytułach id były obecne niezwykle rzadko. Wygląda na to, że faktycznie id Tech 5 ma mocno wspierać ich tworzenie i nie będzie konieczności ograniczania odbiorcy np. niewidzialnymi ścianami. Zresztą to by było dość chybione rozwiązanie w grze, w przypadku której twórcy obiecują sporą swobodę i nieliniowość, w przeciwieństwie do poprzednich produkcji studia. W erze „królowania” Call of Duty i wszelkich jego oskryptowanych co do millimetra klonów Rage może przywrócić trend na sandboksy. Lub udawane sandboksy, to się jeszcze okaże. Tak czy siak, ja osobiście wolę pozorną wolność niż chamskie skrypty, uruchamiające się na moich oczach.</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/r4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-479" title="Rage" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/r4.jpg?w=500&#038;h=280" alt="" width="500" height="280" /></a></p>
<p>Co do samego gameplaya, już na początku w oczy rzuca się fakt, że spędzimy sporo czasu za sterami buggy&#8217;ego. Ba, będziemy uczestniczyć nawet w wyścigach. Mam nadzieję, że model jazdy będzie naszym sojusznikiem, a nie wrogiem, bo to właściwie zabije całą grę. Z innych nowości (jeśli mowa o id, rzecz jasna) – otwarta mechanika rozgywki właściwie z miejsca zmusiła twórców do zaimplementowania elementów RPG, na szczęście brak mowy o rozwoju postaci. I bardzo dobrze, bo nie o to w tej grze powinno chodzić. Trailery udowadniają poza tym, że nie powinniśmy się specjalnie nudzić podczas anihilacji niemilców – broni jest sporo, nie tylko palnej.</p>
<p>Na dzień dzisiejszy wychodzi na to, że Rage będzie (co do id dość niepodobne) sprawnym i smacznym miksem wielu pomysłów i rozwiązań, które sprawdziły się w innych grach. Nie powinniśmy oczekiwać kolejnego Świętego Graala, bo choć id to solidna firma, to już od parunastu ładnych lat widać, że byli oni wizjonerami swoich czasów. Szkopuł w tym, że czasy te już dawno minęły. Może to dość gorzka konkluzja, ale nie oznacza to przecież, że Rage nie może być dobrym czy bardzo dobrym tytułem. Ja w to wierzę. Tak samo jak w to, że moje jęczenie jest kompletną bzdurą i że panowie z id szykuja jakiegoś asa w rękawie. Przekonamy się niebawem, premiera już niedługo.</p>
<br />Filed under: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/zapowiedz/'>zapowiedź</a> Tagged: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/fpp/'>FPP</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/fps/'>FPS</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/gry-komputerowe/'>gry komputerowe</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/id-software/'>id Software</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/pc/'>PC</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/rage/'>Rage</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/niejestdobrze.wordpress.com/474/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/niejestdobrze.wordpress.com/474/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/niejestdobrze.wordpress.com/474/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/niejestdobrze.wordpress.com/474/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/niejestdobrze.wordpress.com/474/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/niejestdobrze.wordpress.com/474/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/niejestdobrze.wordpress.com/474/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/niejestdobrze.wordpress.com/474/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/niejestdobrze.wordpress.com/474/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/niejestdobrze.wordpress.com/474/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/niejestdobrze.wordpress.com/474/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/niejestdobrze.wordpress.com/474/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/niejestdobrze.wordpress.com/474/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/niejestdobrze.wordpress.com/474/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=474&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/08/05/rage-rage-co-z-ciebie-wyrosnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/24b213f73351406a4fef273b21c94bb9?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sylveck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/r11.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Rage</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/r3.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Rage</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/08/r4.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Rage</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Książę vs kosmiczny pirat, czyli Duke Nukem Forever vs Bulletstorm</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/07/20/ksiaze-vs-kosmiczny-pirat-czyli-duke-nukem-forever-vs-bulletstorm/</link>
		<comments>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/07/20/ksiaze-vs-kosmiczny-pirat-czyli-duke-nukem-forever-vs-bulletstorm/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jul 2011 19:09:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sylveck</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie-do-końca-recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[bulletstorm]]></category>
		<category><![CDATA[Duke Nukem]]></category>
		<category><![CDATA[Duke Nukem Forever]]></category>
		<category><![CDATA[FPP]]></category>
		<category><![CDATA[FPS]]></category>
		<category><![CDATA[Gearbox]]></category>
		<category><![CDATA[PC]]></category>
		<category><![CDATA[People Can Fly]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestdobrze.wordpress.com/?p=428</guid>
		<description><![CDATA[Wydawać by się mogło, że Duke nie ma większej konkurencji na poletku FPS i ich bohaterów. Okazuje się jednak, że byle gwiezdny pirat z niewyparzoną gębą kasuje Księcia jednym tekstem lub jedną serią z automatu. Nowo wydany Duke Nukem Forever nie uniknął porównań z dziełem People Can Fly głównie ze względu na to, że obie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=428&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>Wydawać by się mogło, że Duke nie ma większej konkurencji na poletku FPS i ich bohaterów. Okazuje się jednak, że byle gwiezdny pirat z niewyparzoną gębą kasuje Księcia jednym tekstem lub jedną serią z automatu.</strong></p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/ok.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-435" title="Cover" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/ok.jpg?w=500" alt=""   /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Nowo wydany <strong>Duke Nukem Forever</strong> nie uniknął porównań z dziełem People Can Fly głównie ze względu na to, że obie gry przedstawiają nie do końca poważne podejście do tematu. DNF dzięki one-linerom Diuka jest pastiszem m.in. kina akcji (<em>Did I promise to kill you last? I lied.</em>) i gier komputerowych innych developerów (<em>I hate this Valve puzzles</em>). Zresztą i sama postać Księcia to pastisz męskich, aroganckich maczo z wysokim mniemaniem o sobie ratujących świat. A <strong>Bulletstorm</strong>? W <a href="http://polygamia.pl/Polygamia/1,97394,9143801,Bulletstorm___recenzja.html" target="_blank">recenzji na polygamia.pl</a> porównano jej fabułę do pulpy, czyli schematycznej i niewymagającej zbyt wiele od odbiorcy opowieści. Z odniesień do tej formy znany jest m.in. Quentin Tarantino i w takim stylu prowadzona jest oś fabularna w tym tytule. To pierwsza płaszczyzna do porównań, kolejna to fakt, iż obie gry są z definicji efektownymi, naładowanymi po brzegi akcją strzelankami, w których częściej korzystamy z ośrodków mózgu odpowiedzialnych za koordynację ruchów niż tych zajmujących się kojarzeniem faktów. No i jeszcze jedno – obie gry były silnie wyczekiwane przez hordy fanów FPS-ów. DNF ze względu na kultową otoczkę no i oczywiście za to, że w końcu nadeszło niesławne „when it&#8217;s done!”. Od Bulletstorm oczekiwano zaś wniesienia pewnej świeżości w ten gatunek.<span id="more-428"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Tyle teoria, bo w praktyce te tytuły dzielą lata świetlne. Na żaden z nich nie czekałem jak szczerbaty na suchary, po prostu oczekiwałem solidnej dawki rozrywki. Pod tym względem tylko jeden z tych tytułów spełnił moje oczekiwania. I nie wyłamię się chyba z ramów dość powszechnej opinii, że tym tytułem jest <strong>Bulletstorm</strong>. Nie ma z tym nic wspólnego fakt, że jego twórcami są Polacy z People Can Fly, którzy wsławili się Painkillerem i konwersją Gears of War na PC. W erze coraz wyższego poziomu rodzimych produkcji wywyższanie ich ponad resztę nie ma żadnego sensu. Bulletstorm zresztą doceniono na całym świecie, czego dowodem jest średnia ocen 82% zarówno na Metacritic, jak i na Gamerankings. Te same serwisy są bezlitosne wobec DNF, ze średnią odpowiednio 54% i 49%.</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-438" title="Duke Nukem Forever" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d1.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a><strong></strong></p>
<p><strong>I&#8217;m from Las Vegas, and I say: kill&#8217;em all!</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Nad warstwą fabularną obu tytułów nie ma się raczej co specjalnie rozwodzić. W skrócie więc: w <strong>DNF</strong> musimy uratować świat. Znowu. Dobre kilka(naście) lat po wydarzeniach znanych z Duke Nukem 3D Książę jest światową supergwiazdą i posiadaja m.in. własną sieć fast-foodów. W drodze do studia telewizyjnego, w celu udzielenia wywiadu, kosmici znowu trafiają na Ziemię. A Duke jak to Duke, mimo wyraźnego rozkazu prezydenta, wdaje się w walkę i rozwściecza cesarza kosmitów, który zrywa wszelkie pertraktacje. Los ludzkości znowu na naszej głowie. W <strong>Bulletstorm</strong> z kolei ratujemy tylko własną rzyć, w której zresztą nasz bohater – Gray Hunt, kosmiczny pirat – właśnie tam tę ludzkość ma. Drugim, nie mniej ważnym celem, jest zemsta na generale Sarrano, który wykorzystywał oddział Hunta do zabijania cywili. Wraz z cyborgiem Ishim i całkiem niebrzydką jak na futurystyczną amazonkę Trishką muszą przetrwać w dość nieprzyjemnym środowisku, w którym pechowo się znaleźli.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>I feel as though I should make a witty comment here</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Oba tytuły miały tryskać humorem, że tak to ujmę, i w zasadzie tak właśnie jest. Książę to znowu istna kopalnia one-linerów często odnoszących się do popkultury, dających więc sporo radości fanom tejże. Jak już wspomniałem, oberwało się też paru grom i developerom. Oprócz tego jest jednak dość&#8230; kloacznie. Dosłownie, jeśli wziąć pod uwagę, że w paru momentach możemy rzucić o ścianę podniesioną z klozetu&#8230; no, nieważne. Żarty sytuacyjne są już mniej zabawne, no bo umówmy się, ile razy można śmiać się z bossa, którego właśnie upokarzamy ciosem w klejnoty? Ogółem jednak pasuje to do konwencji parodii i nie ma co narzekać. W <strong>Bulletstorm</strong> mamy za to tarantinowskie dialogi pomiędzy bohaterami, mnóstwo wulgaryzmów (niewykastrowanych przez polonizację!), wzajemne docinki, czarny humor i wszechobecny sarkazm. Rzadko zdarza się płakać ze śmiechu, ale z zażenowania też łez nie ronimy. W przypadku humoru sytuacyjnego produkt PCF pokonuje Diuka. Mamy do czynienia z mnóstwem bardziej lub mniej zabawnych sytuacji, które łączy jednak jedno – mnóstwo krwi, latających kończyn i również strzelania w klejnoty i dupy, co jednak wydaje się bardziej zabawne niż w konkurencyjnym tytule. Same nazwy skillshotów mogą zrzucić z krzesła.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-441" title="Bulletstorm" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b1.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a><strong></strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Killing as an art form!</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Na skillshotach właśnie opiera się rozgrywka w <strong>Bulletstorm</strong>. Bez nich byłby to zapewne kolejny, nudny, przeciętny FPS, a tak – czapki z głów. Ale po kolei – sprawa polega na tym, że za zabicie wroga w sposób niespecjalnie efektowny otrzymujemy jedynie 10 punktów. Punkty te potem wykorzystujemy do odblokowywania broni, dopalaczy, uzupełniania amunicji, etc. Więc żeby punktów nam nie zabrakło należy się bardziej postarać. Nadzianie wroga na kolce, odstrzelenie korpusu za pomocą strzelby czy postrzał w krocze i usunięcie mu łepetyny kopem to tutaj nic nadzwyczajnego, za to ogłuszenie minibossa i unicestwienie go za pomocą serii w&#8230; odbyt jest już punktowane naprawdę porządnie.</p>
<p style="text-align:justify;">Do coraz bardziej szalonych kombosów wykorzystujemy też specjalną smycz, za pomocą której możemy przyciągnąć do siebie przeciwników lub wyrzucić ich w powietrze. Gdy dodać jeszcze do owych kombosów kopniaki i wślizgi okazuje się, że skillshotów jest naprawdę dużo (łącznie 131) i warto odblokować ich jak najwięcej. Gra co chwilę zaskakuje nas jakimś świeżym pomysłem (raz nawet kierujemy gigantycznym robotem za pomocą pilota), a radochy z eksterminacji elementu patologicznego jest co niemiara.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Another day, another disembowelment</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>DNF</strong> wypada przy Bulletstorm znacznie mniej pojętny brat. Oczywiście rozgrywka jest bardziej oldskulowa, ale można było to rozwiązać znacznie lepiej. W efekcie jednak dostajemy toporną, mało dynamiczną grę, która nie potrafi do monitora przykuć absolutnie niczym. Samo strzelanie jest nudne, praktycznie nie czujemy ani mocy broni (oprócz Devastatora, ten jest znakomity, ale nie korzystamy z niego za często), ani frajdy z odsyłania wrogów na tamtem świat. Poziomy są liniowe do bólu i przeraźliwie ciasne. Większość fragmentów mających być odmianą to też dramat – fatalne elementy platformowe, zagadki logiczne poniżej krytyki, nudne etapy typu celowniczek i prawie nieróżniące się od siebie starcia z bossami, apogeum kuriozów są zaś fragmenty, w których poruszamy się pod wodą. Jeden z nich jest tak trudny i irytujacy, że po raz pierwszy od dawien dawna złamałem się i skorzystałem z godmode&#8217;a.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-442" title="Duke Nukem Forever" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d2.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Żeby nie było ciągle tak negatywnie – na uwagę zasługują etapy, w których poruszamy się monster truckiem (model jazdy jest specyficzny, ale całkiem przyjemny) oraz znana już z czasów DN3D interaktywność – możemy pograć w bilard, air hokeja czy na flipperze. Nie mamy wielu okazji do zagranie w tego typu gry, ale warto, bo zwiększają nam EGO (które i tak odnawia się samo, podobnie jak w Bulletstorm), tak samo jak inne czynności typowe dla maczo – rzuty do kosza, pakowanie na siłowni czy&#8230; sikanie do pisuaru. Mamy też quicktime eventy, ale słabiej wykonane niż w konkurencyjnym produkcie.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Good, bad, I&#8217;m the guy with the gun!</strong></p>
<p style="text-align:justify;">W kategorii dostępnego arsenału ponownie punkt dla <strong>Bulletstorm</strong>. W tym zwariowanym świecie jedyną „normalną” spluwą jest zwykły karabin zwany Rozjemcą, reszta jest bardziej odjechana. Co powiecie na czterolufową strzelbę (Łamignat), Korbacz plujący granatami połączonymi ze sobą łańcuchami czy Wiertacz ciskający&#8230; wiertłami. Dodatkowo każda broń ma tryb dopalacza, który możemy odblokować w punkcie z amunicją. Co jakiś czas podnosimy także Miniguna. W tym samym momencie można nosić przy sobie oprócz Rozjemcy tylko dwie sztuki broni, ale punkty z amunicją są rozlokowane dość gęsto i w nich możemy broń wymienić. W <strong>DNF</strong> mamy do dyspozycji podobny arsenał co w DN3D, jednak spartolono go dokumentnie. Jak już wspomniałem, nie czuć ich mocy, czasem miewamy problemy z dostępnością amunicji, koszmarnie wykonano m.in. znane z DN3D Freeze Ray i Shrink Ray, poza tym możemy nieść przy sobie tylko DWIE sztuki broni. W Bulletstorm takie ograniczenie sprawdza się wyśmienicie, w DNF jedynie denerwuje i utrudnia grę, bowiem twórcy nie pomyśleli o wystarczająco gęsto rozmieszczonych punktach uzupełniania amunicji.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-443" title="Bulletstorm" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b2.jpg?w=500&#038;h=312" alt="" width="500" height="312" /></a><strong></strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>You&#8217;re one ugly motherfucker</strong></p>
<p style="text-align:justify;">No i Książę leży na deskach. Jakby tego było mało, dobija go słabiutka oprawa audio-wideo. <strong>DNF</strong> ma strasznie przestarzałą grafikę straszącą plastikiem i rozlazłymi teksturami. Animacja skoku Diuka stała się już obiektem powszechnych kpin. Otoczenie nie wygląda tak biednie, ale ogólnego złego wrażenia nie poprawia. Mamy za to całkiem do rzeczy dubbing i przyjemną muzykę, to można pochwalić. <strong>Bulletstorm</strong> zadaje nokaut naprawdę ładną grafiką pełną żywych kolorów, zwariowaną stylistyką i pięknymi krajobrazami. Ze względu na moje ograniczenia sprzętowe ciemniejsze wnętrza wyglądają dość słabo, a niektóre tekstury kłują w oczy. Muzyka też jest OK, choć w ferworze walki i okrzyków wroga nie zwracamy raczej na nią uwagi. Oba tytuły mają zbliżone wymagania sprzętowe i niestety oba potrafią brzydko przyciąć. W przypadku DNF jest to jednak bardziej irytujące i przeszkadzające – na tyle, że nie mogłem nagrać za pomocą Frapsa gameplaya ze względu na znaczący spadek płynności.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>I&#8217;d buy that for a dollar</strong></p>
<p style="text-align:justify;">No mniej więcej tyle mógłbym wydać na DNF, a i to musiałbym mieć dobry dzień. Dawno na mym dysku twardym nie gościł tak irytujący FPS. W przypadku Bulletstorm mogę za to stwierdzić, że dawno nie grałem w tak miodnego przedstawiciela tego gatunku.</p>
<p><strong>Bulletstorm:</strong><br />
+ ciekawszy i bardziej satysfakcjonujący gameplay<br />
+ świeżość w porównaniu do topornej rozgrywki w DNF<br />
+ żywsza i bardziej dynamiczna rozgrywka<br />
+ znacznie ciekawszy arsenał<br />
+ wyraziści bohaterowie<br />
+ oprawa audio-wideo</p>
<p><strong>Duke Nukem Forever:</strong><br />
+ postać Diuka i jego one-linery<br />
+ interaktywność otoczenia<br />
+ większe zróżnicowanie rozgrywki (co jednak nie przekłada się na jakość wykonania tychże i ogólną grywalność)<br />
+ dobra oprawa dźwiękowa i muzyka</p>
<p><strong>Bulletstorm</strong> 9 : 4+ <strong>Duke Nukem Forever</strong></p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d3.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-449 alignnone" title="Duke Nukem Forever" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d3.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d4.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-450 alignnone" title="Duke Nukem Forever" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d4.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d5.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-451 alignnone" title="Duke Nukem Forever" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d5.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /> </a><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b3.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-452 alignnone" title="Bulletstorm" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b3.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a> <a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b4.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-453 alignnone" title="Bulletstorm" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b4.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /> </a><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b5.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-454 alignnone" title="Bulletstorm" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b5.jpg?w=150&#038;h=93" alt="" width="150" height="93" /></a></p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/07/20/ksiaze-vs-kosmiczny-pirat-czyli-duke-nukem-forever-vs-bulletstorm/"><img src="http://img.youtube.com/vi/7lWsHl5HBAM/2.jpg" alt="" /></a></span>
<br />Filed under: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/recenzja/nie-do-konca-recenzja/'>nie-do-końca-recenzja</a> Tagged: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/bulletstorm/'>bulletstorm</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/duke-nukem/'>Duke Nukem</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/duke-nukem-forever/'>Duke Nukem Forever</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/fpp/'>FPP</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/fps/'>FPS</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/gearbox/'>Gearbox</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/pc/'>PC</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/people-can-fly/'>People Can Fly</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/niejestdobrze.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/niejestdobrze.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/niejestdobrze.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/niejestdobrze.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/niejestdobrze.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/niejestdobrze.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/niejestdobrze.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/niejestdobrze.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/niejestdobrze.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/niejestdobrze.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/niejestdobrze.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/niejestdobrze.wordpress.com/428/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/niejestdobrze.wordpress.com/428/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/niejestdobrze.wordpress.com/428/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=428&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/07/20/ksiaze-vs-kosmiczny-pirat-czyli-duke-nukem-forever-vs-bulletstorm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/24b213f73351406a4fef273b21c94bb9?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sylveck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/ok.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Cover</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Duke Nukem Forever</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Bulletstorm</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Duke Nukem Forever</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Bulletstorm</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d3.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Duke Nukem Forever</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d4.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Duke Nukem Forever</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/d5.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Duke Nukem Forever</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b3.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Bulletstorm</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b4.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Bulletstorm</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/b5.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">Bulletstorm</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Lemmy Kilmister &#8211; rock n&#8217; roll w pigułce</title>
		<link>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/07/05/lemmy-kilmister-rock-n-roll-w-pigulce/</link>
		<comments>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/07/05/lemmy-kilmister-rock-n-roll-w-pigulce/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Jul 2011 16:33:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sylveck</dc:creator>
				<category><![CDATA[sylwetka]]></category>
		<category><![CDATA[kilmister]]></category>
		<category><![CDATA[lemmy]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[motorhead]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[rock n roll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://niejestdobrze.wordpress.com/?p=414</guid>
		<description><![CDATA[Twierdzi, że gdyby nie gitara, żadna laska w zyciu by się z nim nie przespała. Gdy tak na niego spojrzeć – wydaje się, że ma rację. Nie każdy chłopiec z gitarą od razu zostaje gwiazdą rocka, ale jemu się udało. W ubiegłym roku skończył 65 lat. W tym wieku powinien raczej założyć ciepłe kapcie i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=414&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>Twierdzi, że gdyby nie gitara, żadna laska w zyciu by się z nim nie przespała. Gdy tak na niego spojrzeć – wydaje się, że ma rację. Nie każdy chłopiec z gitarą od razu zostaje gwiazdą rocka, ale jemu się udało. W ubiegłym roku skończył 65 lat. W tym wieku powinien raczej założyć ciepłe kapcie i rozsiąść się w bujanym fotelu, tymczasem najostrzej imprezujący rockman w historii rusza w kolejną trasę koncertową. Dużo alkoholu przepłynie przez żyły Lemmy&#8217;ego Kilmistera, nim zakończy on swą karierę muzyczną.</strong></p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-416" title="Lemmy" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/1.jpg?w=500" alt=""   /></a></p>
<p>W komedii pt: &#8222;Odlotowcy&#8221; jesteśmy świadkami takiego dialogu:<br />
„- Kto wygrałby zapasy pomiędzy Lemmym a Bogiem?<br />
- Lemmy?&#8230; Bóg?<br />
- Podchwytliwe pytanie, kutasie. Lemmy JEST Bogiem.”</p>
<p style="text-align:justify;">Po ogłoszeniu zespołu Motörhead, którego liderem jest Lemmy, w roli headlinera czeskiego festiwalu Brutal Assault, jeden z fanów stwierdził: &#8222;nie ma nic bardziej brutalnego niż występ boga na Brutalu&#8221;. Niedawno w Sieci pojawił się fotomontaż ikony, na której twarz Jezusa zastąpiono twarzą Lemmy&#8217;ego, zaś osób będących u jego stóp – twarzami innych znanych muzyków metalowych, m.in. Bruce&#8217;a Dickinsona czy Jamesa Hetfielda. W czym tkwi fenomen Iana Frasera &#8222;Lemmy&#8217;ego&#8221; Kilmistera?<span id="more-414"></span></p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/lemmy-jesus.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-417" title="Lemmy - Jezus" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/lemmy-jesus.jpg?w=277&#038;h=300" alt="" width="277" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Przyszedł na świat 24 grudnia 1945 roku w Anglii, więc minęło już sporo czasu. Lemmy jeszcze w latach 60. zaczął współtworzyć angielską raczkującą scenę rockową, toteż nazywanie go weteranem nie jest żadną przesadą. Na oczach tego człowieka rodził się rock n&#8217; roll i może on wymieniać godzinami zespoły, jakie miały wpływ na jego edukację muzyczną. Merseybeats, The Pirates, The Birds, The Damned i Big Three może nie wszyscy fani rocka już dziś pamiętają, ale to takie zespoły Lemmy podaje przy wspominaniu początków swego zainteresowania muzyką rockową. Obok takich szlagierów jak Little Richard czy The Beatles, oczywiście.</p>
<p style="text-align:justify;">Być może jednak wcale by tego zainteresowania nie było, gdyby nie historia ze szkoły, jaką wspomina Lemmy. Mianowicie pewnego dnia jeden z jego kolegów przyniósł do szkoły gitarę. Jak łatwo się domyślić, został od razu otoczony wianuszkiem dziewczyn. Lemmy nigdy nie był specjalnie urodziwym chłopcem – wystarczy zresztą spojrzeć na zdjęcia – toteż uznał paradowanie z gitarą za dobry sposób na przyciąganie dziewczyn. Potem odkrył ze zdziwieniem, że umiejętność grania na tym instrumencie jeszcze lepiej działa na dziewuchy. Z początku grał na hawajskiej gitarze z płaskim gryfem, która była przeznaczona do tego, by grać na niej trzymając ją na kolanach, ale nawet i na niej nauczył się grać. Lemmy niezwykle miło wspomina też, jak w wieku 15 lat nauczył się grać Rock Around The Clock podczas szkolnej wycieczki (ze szkoły tej go potem parę miesięcy potem wyrzucono). Wcześniej jednak prawie obciął sobie palec przy naprawie sprężynowca, więc obficie plamił gitarę swą posoką. Już w tak młodym wieku przejawiał prawdziwy duch rock n&#8217; rolla!</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/3.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-418" title="Lemmy" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/3.jpg?w=203&#038;h=300" alt="" width="203" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Zresztą Lemmy stwierdził, że &#8222;60% jego decyzji to były dziewczyny&#8221;. No i seks poznał nawet wcześniej niż muzykę. Z rozrzewnieniem opisał w swej biografii, jak mając -naście lat podkradał się z kumplami do obozu harcerek, gdzie zresztą przeżył swój pierwszy raz. Podboje muzyka są naprawdę legendarne. Magazyn Maxim uznał go za największą żyjącą legendę seksu, a spekulacje na temat jego jurności sięgają aż dwóch tysięcy &#8222;zaliczonych&#8221; panienek. Sam Lemmy na antenie radia przyznawał, że to przesada i że było ich zapewne &#8222;tylko&#8221; około tysiąca. Nie przebił wprawdzie rzekomych dwudziestu tysięcy koszykarza Wilta Chamberlaina, ale raczej nie ma co narzekać na swoje życie seksualne. Pewnego razu po koncercie ruszył z kolegami z zespołu w miasto i w jednej knajpie jakaś kobieta bezceremonialnie weszła pod stolik, przy którym siedział, zdjęła mu spodnie i wzięła się do &#8222;pracy&#8221;. Gdy jego kompani chcieli wyjść, Lemmy odrzekł: &#8222;Jeszcze chwilę&#8221; i wskazał stopy wystające spod stołu. W takich sytuacjach nie widzi nic dziwnego i uważa, iż jeśli jakaś dziewczyna chce się z nim przespać dlatego, że jest znanym muzykiem, to on jej to umożliwia.</p>
<p style="text-align:justify;">Lemmy jest znany jednak głównie nie ze statystyk łóżkowych, a z założonego w 1975 roku zespołu Motörhead. Zanim tak się jednak stało, przewinął się, jak każdy początkujący rockman, przez szereg podrzędnych zespołów grających covery coverów oraz kilku bardziej zasłużonych kapel. Większość tych zespołów zaginęła w mroku dziejów, bo kto pamięta dziś takie nazwy jak The Rocking Vicars, Motown Sect czy Sam Gopal? W międzyczasie miał miejsce też dość ważny przystanek w jego życiu jako pracy technicznego u boku Jimiego Hendriksa, który wiele Lemmy&#8217;ego nauczył. Za to w 1971 roku trafił do kultowej w pewnych kręgach spacerockowej kapeli Hawkwind. &#8222;Trafił&#8221; to zresztą odpowiednie określenie – był z jednym ze znajomych na koncercie Hawkwind i tuż przed wyjściem ich na scenę okazało się, że zaginął ich basista. Lider Dave Brock zapytał publiki, czy ktoś nie gra na basie. Kumpel Lemmy&#8217;ego wskazał właśnie jego. No więc Lemmy dostał bas i zaczął na nim grać. Szkopuł w tym, że był on wtedy&#8230; gitarzystą. Do dziś zresztą nigdy nie nauczył się grać na basie jak każdy inny basista, jego technika gry na tym instrumencie jest typowo gitarowa. Na tym też polega fenomen Motörhead – basu w grze tego zespołu praktycznie nie ma, robi on właściwie za drugą gitarę.</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-419" title="Lemmy" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/7.jpg?w=500&#038;h=224" alt="" width="500" height="224" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Z okresu przed Motörhead też pochodzi większość najciekawszych fragmentów z historii Lemmy&#8217;ego. Również te dotyczące narkotyków. Przez wiele lat korzystał z dobrodziejstw marihuany (wówczas legalnej w Wielkiej Brytanii), mandraksu, LSD i amfetaminy (konkretnie deksedryny). Trzymał się jednak z dala od heroiny. W swej autobiografii wspomina, iż dziesiątki jego znajomych i przyjaciół poniosło śmierć z powodu obcowania z tą używką. Również jedyna kobieta, która dla niego „mogła być tą jedyną” zmarła z przedawkowania w wieku zaledwie 19 lat. Jego syn (poznał swego ojca dopiero, gdy miał sześć lat) powiedział przed kamerą w filmie biograficznym <em>Lemmy</em>, że ojciec pozwolił mu na wszystko, oprócz brania heroiny.</p>
<p style="text-align:justify;">Od innych używek jednak Lemmy zdecydowanie nie stronił. Przyznaje, że parę razy przeholował. Między innymi wtedy, gdy z kolegami przewoził ze sobą około stu tabletek pewnego leku. Zaskoczyła ich policja i zdecydowali się natychmiast połknąć te tabletki. Parę godzin później Lemmy&#8217;emu ustał puls na kilka sekund, ale obyło się bez hospitalizacji. Innym razem pomylili deksedrynę z belladoną, silną trucizną. Przedawkowali ją dwustukrotnie, co skończyło się dwutygodniowym pobytem w szpitalu. „To był dziwny czas. Siedzę sobie na przykład, czytam książkę, jestem już na 42. stronie i okazuje się, że nie ma żadnej książki” &#8211; to jego słowa. Przez narkotyki wyrzucono go też w 1975 roku z Hawkwind podczas trasy po Ameryce Północnej. Właściwie był to pretekst, bo już wcześniej w zespole doszło do tarć. Podczas przekraczania granicy USA z Kanadą u Lemmy&#8217;ego znaleziono amfetaminę i przewieziono do aresztu. Uniknął wyroku tylko przez błąd w oskarżeniu, bowiem oskarżono go o posiadanie kokainy.</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-420" title="Lemmy" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/4.jpg?w=500&#038;h=300" alt="" width="500" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Mimo nieprzyjemnego rozstania z Hawkwind Lemmy nie wspomina tego czasu źle. Poznał wtedy paru przyjaciół (m.in. Dikmika, który wciągnął go do zespołu) i zagrał wiele świetnych koncertów (w tym swój największy na stadionie Wembley). Przed jednym z nich mocno przesadził z madraksem i przez cały występ praktycznie nie widział publiki. Właśnie koncerty to prawdziwy żywioł Lemmy&#8217;ego, mimo że przyznaje się do tego, jak nie lubi śpiewać na żywo i czasami niedobrze mu się robi, gdy po raz kolejny odgrywa <em>Ace of Spades</em> – najpopularniejszy utwór Motörhead. W swej biografii opisał mnóstwo historii podobnych do powyższej. Podczas samych tras koncertowych też wiele się dzieje. Pewnego razu będąc w Finlandii z nudów zrzucili przyczepę kempingową do wody. Musieli się sporo tłumaczyć przed policją</p>
<p style="text-align:justify;">Wracając jednak do historii Motörhead – niewiele brakowało, by zespół się rozpadł, zanim tak naprawdę na dobre się rozwinął. Po długich bataliach z wydawcą, przetasowaniach w składzie i spadkiem morale w zespole, Lemmy postanowił w 1977 roku zagrać w Londynie pożegnalny koncert. Po zagraniu tegoż dostali jednak propozycję nagrania singla od producenta Teda Carrolla. Jakież było jego zdziwienie, gdy po pierwszym dniu chłopaki zarejestrowali prawie cały materiał na płytę długogrającą. Ten moment był przełomowy. Motörhead nagrał debiutancki album i ruszył w trasę po Wielkiej Brytanii. Odżył. Tak naprawdę od tego momentu historia Lemmy&#8217;ego Kilmistera to historia Motörhead.</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/motrhead.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-421" title="Motörhead" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/motrhead.jpg?w=500" alt=""   /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Na kolejne sukcesy nie trzeba było długo czekać. W 1978 roku zespół mógł zaprezentować się szerszej publiczności występując w programie muzycznym w BBC. W tym samym roku album <em>Bomber</em> dotarł aż na 11. miejsce listy najlepiej sprzedających się płyt w Wielkiej Brytanii. Dwa lata później miała miejsce premiera najbardziej znanego wydawnictwa kapeli, <em>Ace of Spade</em>s, które zawojowało listy krajowe i dotarło do czwartego miejsca, w 1981 zaś ich wydawnictwo live zdobyło sam szczyt. Trasy z Girlschool, Ozzym Osbournem, Tank po USA, Japonii, Australii, całym świecie. Roszady w zespole, krótki okres gry z dwoma gitarzystami i stały skład utrzymany od 1992 roku. Kolejni menadżerowie przychodzą i odchodzą. Nowe i stare kłopoty z wytwórniami. W ogromnym skrócie historię Motörhead można określić mianem pasma nieprzerwanych sukcesów.</p>
<p><a href="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-422" title="Lemmy" src="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/6.jpg?w=500&#038;h=327" alt="" width="500" height="327" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Mimo to Lemmy wciąż pozostaje sobą. Nie stał się kolejną zmanierowaną gwiazdeczką świata szoł biznesu. Gdy czyta się jego opisy imprez pokroju rozdania Grammy, wyczuwa się szczerość. On nie tylko mówi, że jest to nudna bufonada, on naprawdę tak uważa. I choć dobrze zna swoją wartość i potrafi walczyć o swoje, nie wywyższa się. Zna swoją rolę i należycie ją wypełnia. To po prostu człowiek starej daty – miła odmiana w zalewie współczesnego, komercyjnego śmiecia.</p>
<br />Filed under: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/category/sylwetka/'>sylwetka</a> Tagged: <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/kilmister/'>kilmister</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/lemmy/'>lemmy</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/metal/'>metal</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/motorhead/'>motorhead</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/rock/'>rock</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/rock-n-roll/'>rock n roll</a>, <a href='http://niejestdobrze.wordpress.com/tag/sylwetka/'>sylwetka</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/niejestdobrze.wordpress.com/414/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/niejestdobrze.wordpress.com/414/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/niejestdobrze.wordpress.com/414/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/niejestdobrze.wordpress.com/414/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/niejestdobrze.wordpress.com/414/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/niejestdobrze.wordpress.com/414/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/niejestdobrze.wordpress.com/414/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/niejestdobrze.wordpress.com/414/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/niejestdobrze.wordpress.com/414/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/niejestdobrze.wordpress.com/414/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/niejestdobrze.wordpress.com/414/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/niejestdobrze.wordpress.com/414/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/niejestdobrze.wordpress.com/414/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/niejestdobrze.wordpress.com/414/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=niejestdobrze.wordpress.com&amp;blog=9175680&amp;post=414&amp;subd=niejestdobrze&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://niejestdobrze.wordpress.com/2011/07/05/lemmy-kilmister-rock-n-roll-w-pigulce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/24b213f73351406a4fef273b21c94bb9?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">sylveck</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Lemmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/lemmy-jesus.jpg?w=277" medium="image">
			<media:title type="html">Lemmy - Jezus</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/3.jpg?w=203" medium="image">
			<media:title type="html">Lemmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/7.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Lemmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/4.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Lemmy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/motrhead.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Motörhead</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://niejestdobrze.files.wordpress.com/2011/07/6.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Lemmy</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
