Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘FPP’

Tragizm podkreślony w tytule artykułu nie odnosi się oczywiście do poziomu gry. Chodzi o dzieje jednej z najdłużej tworzonych gier w historii.

Apogee (później 3D Realms) rozpoczęło produkcję Preya już w 1995 roku. Niedoszli twórcy Duke Nukem Forever zapowiadali prawdziwą rewolucję w świecie gier, bowiem jeszcze rok przed premierą pierwszego Quake’a Prey miał być pierwszym tak zaawansowanym technicznie FPS-em w trójwymiarowym środowisku i z w pełni oteksturowanymi modelami 3D. Mimo korzystania z autorskiego silnika, na pierwszych screenach z lat 95-96 poziomem zaawansowania oprawę produktu id. W latach 97-98, a więc już po premierze Wstrząsu, wiele się zmieniło. (więcej…)

Read Full Post »

Tytuł artykułu jest jednocześnie nowym internetowym memem. Słowa te wypowiada główny bohater gry w jednym ze zwiastunów. Czy przeciętny lub nawet TYLKO dobry tytuł miałby taką moc, by zachęcić społeczność internetową do powiększenia bazy memów o jeszcze jeden? Na pewno nie. I najnowszy Deus Ex takim z pewnością nie jest.

Zapamiętajcie me słowa, bowiem wypowiada je niewierny. Nie miałem bowiem nigdy większego kontaktu z serią Deus Ex. Nigdy jakoś nie mogłem zabrać się za pierwowzór, ale to się z pewnością zmieni. Human Revolution (koszmarnie przetłumaczony jako Bunt ludzkości) bowiem zachęca do tego, jak tylko się da. To zdecydowanie murowany kandydat na grę roku. Bez cienia przesady mogę stwierdzić, że w ciągu ostatnich paru lat mało który tytuł zrobił na mnie tak ogromne wrażenie. (więcej…)

Read Full Post »

Ile razy mieliśmy już do czynienia z oklepanym scenariuszem, w którym główną rolę odgrywa tajemnicza choroba przemieniająca niemal całą populację w zombie, pozostawiając nietkniętą garstkę „ocalonych”, którzy muszą potem zmagać się z tabunami zainfekowanych? Jak lubisz te klimaty, to witaj w domu.

Jakem niefan horrorów wszelakich (mój stosunek do tego gatunku najlepiej odda określenie „obojętność”), takoż nie miałem w stosunku do Black Death większych oczekiwań. Co mnie podkusiło żeby przetestować jej wczesną wersję? Właściwie to sam nie wiem, chyba jednak określenie udostępnionej przez twórców wersji gry “prototypową”. Miałem nadzieję na otrzymanie jakiejś wersji beta eksperymentalnej i odważniejszej niż reszta mainstreamu gry. Trochę się jednak zagalopowałem w swoich domysłach. Okazało się, że zagrałem po prostu w niezbyt długie demo. W dodatku gry niekoniecznie specjalnie unikatowej, choć faktycznie trochę „innej”. (więcej…)

Read Full Post »

Hard Reset to bynajmniej nie jest gra traktująca o sklejaniu strzępków wspomnień z dość intensywnej nocy. To pierwszy od dawien dawna tak hardkorowy, cyberpunkowy i – słowo klucz – oldskulowy FPS. Wszyscy fani takowych tytułów rodem z końca lat 90. nie powinni przejść obok niego obojętnie.

Dla nas szczególnym smaczkiem jest fakt, że tworzy go polska ekipa Flying Wild Hog. A to nie byle jaka ekipa, składa się ona bowiem z ludzi odpowiedzialnych m.in. za Wiedźmina, Bulletstorm, Snipera:GW i Painkillera. Dream team jak ta lala, takie konotacje nie uszły uwadze nie tylko polskich graczy, ale i zagranicznych dziennikarzy. Najlepsze jednak jest to, że Hard Reset dosłownie wyskoczył jak Filip z konopi. Niespełna dwa miesiące temu ogłoszono, że produkt jest prawie gotowy i zaraz ruszy do tłoczni. Za niecałe dziesięć dni rozkręcę parę śrubek i na pewno podzielę się z wami swoimi wrażeniami. Tymczasem w Sieci pojawił się gameplay z dema Hard Reset. Jak wypadł? (więcej…)

Read Full Post »

Dawno już jakiekolwiek dzieło spod młotka id Software nie budziło tak… mało emocji. Od czasów Dooma 3, który miał być objawieniem i nową jakością w grach (i faktycznie był – ale tylko graficznie) w firmie tej nie dzieje się raczej nic bardziej interesującego.

Czołowe marki id eksploatowały zupełnie inne studia. Quake 4 i Wolfenstein powstały w znanym i lubianym Raven Software, ET: Quake Wars zajęli się twórcy oryginalnego Enemy Territory czyli Splash Damage, a id wypuściło jedynie w 2009 roku przeglądarkową wersję Q3 – Quake Live. Tym ciekawiej zapowiadał się zaanansowany w 2007 roku Rage, będący pierwszym tytułem id od ponad 15 lat, który nie jest sequelem. (więcej…)

Read Full Post »

Wydawać by się mogło, że Duke nie ma większej konkurencji na poletku FPS i ich bohaterów. Okazuje się jednak, że byle gwiezdny pirat z niewyparzoną gębą kasuje Księcia jednym tekstem lub jedną serią z automatu.

Nowo wydany Duke Nukem Forever nie uniknął porównań z dziełem People Can Fly głównie ze względu na to, że obie gry przedstawiają nie do końca poważne podejście do tematu. DNF dzięki one-linerom Diuka jest pastiszem m.in. kina akcji (Did I promise to kill you last? I lied.) i gier komputerowych innych developerów (I hate this Valve puzzles). Zresztą i sama postać Księcia to pastisz męskich, aroganckich maczo z wysokim mniemaniem o sobie ratujących świat. A Bulletstorm? W recenzji na polygamia.pl porównano jej fabułę do pulpy, czyli schematycznej i niewymagającej zbyt wiele od odbiorcy opowieści. Z odniesień do tej formy znany jest m.in. Quentin Tarantino i w takim stylu prowadzona jest oś fabularna w tym tytule. To pierwsza płaszczyzna do porównań, kolejna to fakt, iż obie gry są z definicji efektownymi, naładowanymi po brzegi akcją strzelankami, w których częściej korzystamy z ośrodków mózgu odpowiedzialnych za koordynację ruchów niż tych zajmujących się kojarzeniem faktów. No i jeszcze jedno – obie gry były silnie wyczekiwane przez hordy fanów FPS-ów. DNF ze względu na kultową otoczkę no i oczywiście za to, że w końcu nadeszło niesławne „when it’s done!”. Od Bulletstorm oczekiwano zaś wniesienia pewnej świeżości w ten gatunek. (więcej…)

Read Full Post »

Snajperka… wydaje się, że nic prostszego – wystarczy mieć wprawne, nietrzęsące się ręce, bystre oko i oczywiście dobry sprzęt. Rzeczywistość jest jednak bardziej brutalna.


Pokazuje to chociażby nowa produkcja City Interactive – Sniper: Ghost Warrior. W innych recenzjach możecie zapewne możecie przeczytać coś w stylu: „niech was nie zmyli logo producenta – CI postanowiło skończyć z niskobudżetowością, tak charakterystyczną dla ich seryjnie produkowanych przez nich FPS-ów, które (niemal wszystkie) odznaczały się słabym poziomem technicznym, krótkością i topornością rozgrywki, autoplagiatami oraz niską ceną”. To ja napiszę na przekór – niech was nie zwiodą podobne opisy. W Sniper: GW w wielu miejscach znów popełniono te same błędy, co w niskich lotów produkcjach poprzednich. Ale po kolei. (więcej…)

Read Full Post »

Older Posts »